Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, i czemu jęczysz we mnie? Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: Zbawienie mego oblicza i mojego Boga. (Ps 43,5).
To jedno z najbardziej niezwykłych zdań w całym Psałterzu. Człowiek rozmawia sam ze sobą. Pyta własną duszę. Nie ucieka od pytania, nie zagłusza go muzyką czy zajęciami — patrzy na siebie uczciwie i pyta: „Co się z tobą dzieje?”. To odwaga najwyższej próby.
W psychoterapii Gestalt (Perls, 1969) dialog wewnętrzny, czyli rozmowa z różnymi częściami siebie, jest jedną z najpotężniejszych technik uzdrawiania. Psalmista robił to intuicyjnie tysiące lat wcześniej. Właśnie dlatego Pismo jest zawsze aktualne — bo opisuje nas dokładnie takimi, jakimi jesteśmy.
Jezus wielokrotnie stawiał pytania, które docierały do sedna. „Czego chcesz, abym ci uczynił?” (Mk 10,51) — pytał niewidomego Bartymeusza. To nie była retoryka. To był szacunek dla człowieka. Dobry Bóg pyta, zanim działa — bo zależy Mu na naszej świadomości, nie tylko na efekcie. Pytanie „czemu jesteś przygnębiona?” to zaproszenie do samopoznania. A samopoznanie jest początkiem uzdrowienia.
Uczciwe pytanie do własnej duszy jest ważniejsze niż tysiąc gotowych odpowiedzi.









