Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Ześlij światłość swoją i wierność swoją: niech one mnie wiodą i niech mnie przywiodą na Twoją świętą górę i do Twych przybytków! (Ps 43,3).
Wyobraź sobie kogoś, kto wędruje nocą przez las bez latarki. Zna kierunek, ale nie widzi drogi. Tak właśnie czuje się człowiek w kryzysie wiary, w trudnym związku, w pracy bez sensu, w żałobie. I właśnie wtedy pada ta prośba — jedna z najpiękniejszych w całej Biblii: „Ześlij światłość swoją i wierność swoją”.
Psalmista prosi o dwie rzeczy naraz. O światło — by widzieć drogę. I o wierność — by wiedzieć, że nie jest sam. Jezus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). To nie metafora dla pobożnych. To obietnica na środę rano, gdy nie wiesz, co dalej.
Psychologicznie, prośba o kierunek w chwili zagubienia to jeden z najzdrowszych odruchów, jakie człowiek może mieć. To nie jest rezygnacja z odpowiedzialności — to jest mądrość, która uznaje własną ograniczoność. Nie musisz widzieć całej drogi. Wystarczy jeden krok w świetle.
Nie musisz znać całej mapy — wystarczy jeden krok w świetle, które masz.









