Kto składa Mi ofiarę dziękczynną, ten Mi cześć oddaje, a postępującym bez skazy ukażę Boże zbawienie». (Ps 50,23).
Finał Psalmu 50 to potężna obietnica nadziei i przejrzysty drogowskaz na całe nasze skomplikowane życie. Uwielbienie Boga nie odbywa się przez spektakularne wyczyny, lecz przez postawę serca, które dziękuje i wybiera prawość. Dążenie prawą drogą to nie sterylna bezbłędność, ale codzienna gotowość do powracania na właściwy szlak po każdym potknięciu. Jezus sam stał się dla nas Drogą, Prawdą i Życiem, przeprowadzając nas ze strefy lęku do wolności dzieci Bożych. Kiedy wybierasz uczciwość i wdzięczność, Twój umysł odzyskuje spoczynek, a dusza dotyka zbawienia w szarej codzienności. To jedyny bezpieczny fundament, na którym możesz śmiało budować całą swoją przyszłość.
Wdzięczność nie czeka na idealne życie – ona przemienia to, które już masz.
✍️ Ze wstępu powstającej trzeciej książki z serii „Psalmoterapia w praktyce” – Lustro Duszy – br. dr Piotr Kwiatek OFMCap
WSTĘP Pewien młodzieniec zapytał najmądrzejszego z ludzi o tajemnicę szczęścia. Mędrzec poradził młodzieńcowi, by obszedł pałac i powrócił po dwóch godzinach. Proszę cię jedynie o jedno – powiedział mędrzec, wręczając mu łyżeczkę, na której umieścił dwie krople oliwy. W czasie wędrówki nieś tę łyżeczkę tak, by nie wylała się oliwa. Po dwóch godzinach młodzieniec wrócił i mędrzec zapytał go: Czy widziałeś wspaniale ogrody? Czy zauważyłeś piękne pergaminy? Młodzieniec ze wstydem wyznał, że nie widział niczego. Troszczył się jedynie o to, by nie wylać kropel oliwy. Wróć i spójrz na cuda mego świata – powiedział mędrzec. Młodzieniec wziął łyżeczkę i znów zaczął wędrówkę, ale tym razem obserwował wszystkie dzieła sztuki. Zobaczył też ogrody, góry i kwiaty. Powrócił do mędrca i szczegółowo zdał sprawę z tego, co widział. Gdzie są te dwie krople oliwy, które ci powierzyłem? – spytał mędrzec. Spojrzawszy na łyżeczkę, chłopak zauważył, że ich nie ma. Oto jedyna rada, jaką mogę ci dać, powiedział mędrzec: Tajemnica szczęścia tkwi w dostrzeganiu wszystkich cudów świata, przy jednoczesnej dbałości o dwie krople oliwy na łyżeczce.
(Bruno Ferrero)
Opowieść o młodzieńcu i dwóch kroplach oliwy przypomina, że szczęście wymaga czegoś więcej niż zachwytu nad światem i czegoś więcej niż nieustannego pilnowania tego, co można utracić. Potrzebujemy uważności na piękno, ale także troski o to, co nadaje naszemu życiu kierunek: wybory, relacje, więź z Bogiem i gotowość przyjęcia przebaczenia. Właśnie tym sprawom przyjrzymy się w tej książce, czytając psalmy w rozmowie z psychologią i z własnym doświadczeniem. Być może dzięki temu łatwiej będzie nam zobaczyć, co niesiemy na swojej łyżeczce i nie przeoczyć cudów, które mijamy po drodze.
Słowo, od którego wszystko się zaczyna Pierwszy utwór w hebrajskiej Księdze Psalmów otwiera nagły, niemal entuzjastyczny okrzyk: אַשְׁרֵי (aszrej). Słownikowo tłumaczymy go najczęściej jako „szczęśliwy” albo „błogosławiony”, choć żaden z tych przekładów nie oddaje żywego ducha oryginału. Hebrajskie aszrej przypomina raczej zachwyt: „O, jakże dobrze temu, kto…!” albo „Jakże pełne jest życie kogoś, kto…!”. W Psalmie 1,1 ten okrzyk pada nad człowiekiem, który mądrze wybiera swoje ścieżki i nie daje się wciągnąć w destrukcyjne schematy. Idąc dalej przez Psałterz, ten sam motyw wraca w najróżniejszych momentach życia. Psalm 128 sprowadza tę refleksję prosto do codzienności. Mówi o szczęściu wyrastającym z domowego ogniska, zwykłej pracy i bliskości relacji z tymi, których kochamy. Psychologia egzystencjalna i badania nad dobrostanem pokazują dokładnie to samo: na jakość naszego życia najsilniej wpływa głębia i intymność nawiązywanych więzi, a nie sam fakt przebywania wśród ludzi. Szczęście w domu to nie gotowy produkt. To przestrzeń, w której człowiek po prostu przestaje się bronić i może być w pełni sobą. Dalej Psalm 84 prowadzi nas gdzie indziej. Ukazuje szczęście wynikające z bycia w świątyni, blisko Boga. Przypomina, że nasycenie nie przychodzi wyłącznie przez zaspokojenie potrzeb materialnych czy emocjonalnych. Coś w nas stale wykracza poza doczesność, szukając sensu i nadziei sięgającej dalej. Psalmista podsumowuje to krótko: „Szczęśliwy człowiek, który ufa Tobie” (Ps 84,13). Tylko czym jest ta ufność wśród codziennych niepokojów? Czy to słodkie poczucie bezpieczeństwa, czy raczej decyzja, by iść naprzód mimo lęku? I wreszcie Psalm 32, gdzie aszrej wybrzmiewa nad kimś, komu odpuszczono winę. Nie nad kimś, kto gra idealnego i udaje, że nigdy nie popełnił błędu. Chodzi o kogoś, kto upadł, ale odnalazł drogę do miłosierdzia. Prawdziwe, uwalniające szczęście bierze się ze stanięcia w prawdzie przed Bogiem, który nie potępia, lecz przywraca godność. Jaki obraz Boga w sobie nosimy? Surowego sędziego rozliczającego z potknięć czy Kogoś, przy kim w końcu można odetchnąć? Kiedy starożytni tłumacze przekładali Stary Testament na grekę, oddali hebrajskie aszrej słowem makarios (μακάριος). Tym samym słowem Jezus rozpoczął po latach Kazanie na Górze (Mt 5,3-11). Ten sam okrzyk, który słyszano w świątyni, wraca na wzgórzu nad jeziorem, skierowany do ubogich, cichych i płaczących. Biblijne szczęście to nie tania obietnica sukcesu. To wątek, który ciągnie się przez całe Pismo i cicho pyta każdego z nas: a ty jakiego szczęścia dzisiaj szukasz? Młodzieniec z naszego opowiadania dwukrotnie przeszedł tę samą drogę, ale za każdym razem przeżywał ją inaczej. Najpierw tak bardzo pilnował łyżeczki, że nie zobaczył niczego wokół. Potem zachwycił się pałacem, lecz zapomniał o tym, co mu powierzono. Mędrzec nie dał mu gotowej recepty na szczęście — pokazał raczej sposób przechodzenia przez życie: z otwartymi oczami i zarazem z troską o to, co naprawdę ważne. W tej książce przyjrzymy się takim właśnie sprawom: wyborom, które wyznaczają kierunek, relacjom, które pomagają nam iść, tęsknocie za Bogiem i doświadczeniu przebaczenia. Będziemy szukać ich śladów w psalmach, a także w psychologii i we własnym doświadczeniu. Ta książka jest próbą odpowiedzi na pytanie o szczęście — nie szybką ani jedyną. Szukamy jej w dwóch miejscach naraz: w Biblii i w psychologii. Jedno i drugie ma coś do powiedzenia o ludzkim życiu, tylko innym językiem.
Co mówi psychologia Psychologia też długo mierzyła się z pytaniem, co to właściwie jest. W latach osiemdziesiątych Ed Diener opisał tak zwany dobrostan subiektywny, czyli to, jak ludzie sami oceniają swoje życie i jak często czują się dobrze (Diener, 1984). Później okazało się, że to dopiero połowa obrazu. Ryan i Deci (2001) rozróżnili dwie tradycje myślenia o szczęściu: hedonistyczną, która mierzy przyjemność i zadowolenie, oraz eudajmonistyczną, która pyta o sens, rozwój i życie zgodne z własnymi wartościami. Seligman (2011) wprowadził z kolei model PERMA, w którym dobrostan składa się z pozytywnych emocji, zaangażowania, relacji, sensu i osiągnięć. Nie będę tu streszczał całej psychologii pozytywnej, a w kolejnych rozdziałach i tak do niej wrócimy. Ważne jest co innego. Psychologia mówi nam coś, co wielu czytelników zaskoczy, a co z Biblią zgadza się zaskakująco dobrze: szczęście nie jest jednym uczuciem. Przyjemność, sens, więź i poczucie sprawczości to różne rzeczy i potrafią się rozchodzić. Można mieć dużo przyjemności i mało sensu. Można żyć w ogromnym trudzie i mieć poczucie, że to ma wagę. W tej książce szczęście nie oznacza więc nieustannie dobrego nastroju, sukcesu, zdrowia ani życia wolnego od cierpienia. Nie jest też nagrodą za silną wiarę ani za dobre decyzje. Jeśli ktoś cierpi, nie znaczy to, że źle wierzy albo źle wybierał. Tę myśl będę powtarzał, bo łatwo ją zgubić.
Dlaczego lustro Lustro nie ocenia. Pokazuje. Pokazuje czasem to, czego akurat wolelibyśmy nie widzieć, ale nie krzyczy i nie moralizuje. Potrzebuje tylko światła i odwagi, by spojrzeć. Tak chciałbym, żebyś czytał tę książkę. Nie jako zbiór rad na szczęśliwe życie, tylko jako miejsce, w którym możesz zobaczyć swoje wybory, relacje, wiarę i potrzebę przebaczenia. Psalmy są do tego znakomitym materiałem, bo od trzech tysięcy lat ludzie widzą w nich siebie. Płaczą w nich ci, którzy nie mają siły się modlić, i radują się ci, którzy nie umieją podziękować. „Lustro szczęścia” jest trzecią częścią serii „Psalmoterapia w Praktyce”. Wcześniej ukazały się „Lustro duszy” oraz „Lustro przeciwności”, a w planach są jeszcze dwie kolejne: „Lustro uzdrowienia” i „Lustro uczuć”. Każdy tom tej serii to osobne lustro, w którym można zobaczyć inny fragment własnego życia, a razem tworzą one przestrzeń, w której psalmy towarzyszą człowiekowi na różnych etapach jego drogi.
Dawid, który pójdzie z nami W każdym rozdziale spotkasz Dawida. Nie jako idealnego bohatera ani jako wzór do naśladowania. Biblia nie maluje go bez skazy. To człowiek odważny i wrażliwy, który potrafi zagrać na harfie dla chorego króla, ale też skłamać, uciekać, skrzywdzić i potem długo z tym żyć. Ma przyjaciela, który kocha go bardziej niż własną koronę, i syna, który odwraca się przeciw niemu. Takie życie jest bliższe naszemu, niż byśmy chcieli. Jedna uwaga, żeby nie wprowadzać w błąd. Nie twierdzę, że Dawid napisał wszystkie psalmy, które tu czytamy, ani że opisują one jego życie. Psalm 1 nie ma nagłówka. Psalm 128 jest pieśnią pielgrzymów, Psalm 84 przypisano synom Koracha. Tylko Psalm 32 nosi nazwisko Dawida w nagłówku, choć nawet tam tradycja i sam tekst to dwie osobne sprawy. Psalm może być lustrem dla historii Dawida i dla Twojej historii, bez udawania, że jest jego pamiętnikiem. Takie czytanie szanuje i tekst, i czytelnika.
Jak jest ułożona ta książka Tak jak w poprzednich tomach „Lustro duszy” oraz „Lustro przeciwności” również ta pozycja ma cztery spójnie powiązane ze sobą rozdziały. Pierwszy dotyczy wyborów: dlaczego tyle możliwości potrafi nas wykończyć i co mówi o tym Psalm 1. Drugi dotyczy relacji, czyli ekonomii więzi i Psalmu 128. W trzecim mówimy o spotkaniu z Bogiem i o tęsknocie, razem z Psalmem 84. W czwartym o miłosierdziu, czyli o winie, wstydzie i przebaczeniu, w świetle Psalmu 32. Każdy rozdział składa się z trzech części. Najpierw problem psychologiczny, pokazany na codziennych sytuacjach i badaniach. Potem „Anatomia duszy”, czyli czytanie psalmu wers po wersie, w świetle Pisma i Tradycji Kościoła, z dbałością o to, co tekst naprawdę mówi. Na końcu „Ćwiczenia dla ducha”, pięć w każdym rozdziale. O ćwiczeniach muszę napisać wprost. To propozycje do samodzielnej pracy, czerpiące z psychologii pozytywnej, podejścia Gestalt i poznawczo-behawioralnego. Nie są terapią i nie zastąpią spotkania ze specjalistą. Przy każdym znajdziesz wskazówkę, jak je uprościć albo przerwać. Jeśli któreś wywoła napięcie, które trudno znieść, zatrzymaj się. Zmiana pozycji, otwarte oczy, pominięty krok to w pełni uprawnione sposoby wykonania. Nikt tu nie wymaga modlitwy, pojednania ani przebaczenia na zawołanie. Szczególnie ostrożnie podchodź do ćwiczeń dotykających bolesnych wspomnień: jeśli towarzyszy im przemoc lub trauma, lepiej robić je z kimś bezpiecznym obok. Nie musisz czytać po kolei. Możesz zacząć od rozdziału, który jest Ci najbliższy, albo od psalmu, który kiedyś znałeś na pamięć.
Zanim zaczniesz Wróćmy do opowieści o mędrcu i młodzieńcu. Prawdziwe wyzwanie nie polegało na tym, by wybrać między podziwianiem pałacu a pilnowaniem oliwy na łyżeczce, lecz by nauczyć się godzić jedno z drugim. Zbyt łatwo popadamy w skrajności: albo skupiamy się wyłącznie na ostrożnym trzymaniu łyżeczki – żyjąc w lęku, napięciu i wiecznym poczuciu obowiązku i przegapiamy cały zachwyt światem; albo w pogoni za wrażeniami, sukcesem i cudami rzeczywistości orientujemy się poniewczasie, że to, co najcenniejsze i powierzone naszemu sercu, dawno się rozlało. Ta książka powstała właśnie po to, by pomóc Ci odnaleźć tę równowagę. Z jednej strony uczy uważności na piękno i sens codzienności, z drugiej – troski o Twoje wewnętrzne „dwie krople oliwy”: o Twoje wartości, relacje, sumienie i pokój ducha. Podnieś więc to lustro. Nie po to, by oceniać, czy dobrze wypadłeś, ale by szczerze zobaczyć, w którą stronę zmierzasz, czym zachwycasz się po drodze i co wciąż niesiesz na swojej łyżeczce.
Fragment przygotowywanej z najnowszej książki „Lustro szczęścia” autorstwa br. dr Piotra Kwiatka OFMCap, która jest już III tomem serii „Psalmoterapia w praktyce”.
A do grzesznika Bóg mówi:«Czemu wyliczasz moje przykazania i masz na ustach moje przymierze (Ps 50,16).
Bolesny rozstrzał między tym, co deklarujemy na zewnątrz, a tym, jak żyjemy w ukryciu, wywołuje głębokie rozszczepienie w naszej psychice. Można cytować najpiękniejsze zasady i pouczać innych, pielęgnując jednocześnie w sercu chciwość, zazdrość czy ukryty gniew. Bóg nie demoluje nas tym pytaniem, ale zdejmuje z naszych barków wyniszczający ciężar podwójnego życia i religijnego narcyzmu. Jezus niezwykle surowo oceniał postawę faryzejską, wskazując, że czyszczenie zewnętrznej strony kubka bez porządkowania wnętrza jest ślepą uliczką. Prawdziwa integracja duchowa zaczyna się od odważnego stanienia w prawdzie o własnej słabości i ograniczeniach. Kiedy przestajesz uciekać przed swoim cieniem, Bóg dostaje przestrzeń, by leczyć to, co dotąd ukrywałeś.
Prawdziwa siła rodzi się w spójności, a nie w perfekcyjnym odgrywaniu życiowej roli.
✨ Z Psalmami przez próg Nowego Roku – Rekolekcje Psalmoterapii ✨
Szukasz sposobu na wartościowe i głębokie przeżycie przełomu roku? Zapraszamy na wyjątkowe rekolekcje, które pozwolą Ci wejść w Nowy Rok z pokojem w sercu, nadzieją i duchową siłą!
🕊️ W programie m.in.:
Boży Sylwester – z wiarą, nadzieją i dziękczynieniem
Spotkanie z Bogiem i sobą w Psalmach – szkoła modlitwy sercem
Uskrzydlić duchowość
📅 Termin: 28 grudnia 2026 – 2 stycznia 2027 📍 Miejsce: Sanktuarium Maryjne w Górce Klasztornej (Rataje 48, 89-310 Łobżenica) 👨🏫 Prowadzący: dr Piotr Kwiatek OFMCap (www.piotrkwiatek.com)
📞 Zapisy i informacje:
Tel.: 600 064 430 (Grażyna)
E-mail: grazynakad3@gmail.com
Nie zwlekaj z zapisami – dołącz do nas i przeżyj ten szczególny czas! 🙏
Złóż Bogu ofiarę dziękczynną i wypełnij swe śluby złożone Najwyższemu, (Ps 50,14).
Nasz mózg wykazuje naturalną tendencję do wypatrywania zagrożeń, deficytów i tego, co w naszym życiu nie działa. Wdzięczność nie jest tanim sentymentalizmem, ale potężną praktyką przeprogramowania psychiki i uzdrowienia duszy. Kiedy składasz „ofiarę dziękczynienia”, odrywasz wzrok od własnych braków i zaczynasz zauważać obfitość, która już jest Twoim udziałem. Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy wziął chleb, złożył dziękczynienie i dopiero wtedy go połamał, pokazując, że wdzięczność poprzedza każdy życiowy cud. Wypełnienie swoich ślubów to po prostu powrót do wierności samemu sobie i składanym obietnicom w prostocie dnia codziennego. To jedyna sprawdzona droga, by przestać być więźniem własnych narzekań i odzyskać radość.
Wdzięczność zamienia to, co mamy, w absolutną wystarczalność i wewnętrzny pokój.
📈 Kochani, dokładnie 7 dni temu informowałem, że jest nas 5830. Od tego czasu do wspólnoty dołączyło 48 nowych osób. Jest za co dziękować Bogu!
♦️ Nasza wspólnota 1W1 pięknie rozwija się zarówno liczebnie, jak i jakościowo – duchowo.
🙏 Dziś już 5878 osób modli się każdego dnia za Ciebie i w Twoich intencjach. 👉 Chcesz do nas dołączyć? Zapraszamy! Wejdź na stronę 📍www.piotrkwiatek.com. Znajdziesz tam informacje o tym, czym jest wspólnota 1W1 i jak się do niej zapisać. Dziękujemy, że jesteście!
💚 ALEŻ SIĘ CIESZĘ! Mam wreszcie trochę więcej przestrzeni czasowej, żeby zająć się nową książką z serii „Psalmoterapia w praktyce”.
♦️ Tym razem będzie to „Lustro Szczęścia”. I mam wrażenie, że ta książka zaczyna pisać się trochę sama… bo im głębiej wchodzę w historię Dawida i jego psalmy, tym bardziej odkrywam, że pytanie o szczęście wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.
⭐️ Czego tak naprawdę szukamy, kiedy mówimy: „chcę być szczęśliwy”?
Przez życie Dawida będziemy zaglądać w głąb własnego serca. Jak do lustra. Będziemy przyglądać się naszym wyborom, relacjom, pragnieniom, zranieniom, upadkom, wierze i tej niezwykłej tęsknocie za Bogiem, która może być jednym z najgłębszych wymiarów ludzkiego pragnienia szczęścia.
👉 Psalm 1 zapyta nas o wybory. O to, jak codzienne decyzje kształtują drogę naszego życia i dlaczego nie każda ścieżka prowadzi w stronę szczęścia.
👉 Psalm 128 otworzy temat bliskości, miłości i relacji. Bo człowiek nie został stworzony do szczęścia w samotności. Współczesna psychologia coraz wyraźniej pokazuje, jak ogromne znaczenie dla naszego dobrostanu mają trwałe, bliskie i bezpieczne więzi.
👉 Psalm 84 poprowadzi nas jeszcze głębiej. Do samego źródła. Do Boga jako Tego, za którym człowiek tęskni najbardziej. To właśnie tutaj pojawia się pytanie, czy za naszymi wszystkimi pragnieniami, ambicjami i poszukiwaniami szczęścia nie kryje się jeszcze głębsza tęsknota. Tęsknota za Kimś, a nie tylko za czymś.
👉 Psalm 32 pozwoli nam zatrzymać się przy doświadczeniu grzechu, winy i przebaczenia. Czy po złych wyborach można jeszcze być szczęśliwym? Czy szczęście kończy się tam, gdzie zaczyna się nasza słabość?
✍️ Piszę tę książkę i naprawdę jestem… zachwycony! Bo coraz mocniej widzę, że psalmy nie są tylko starożytnymi pieśniami. One znają nasze życie. Znają nasze pragnienie szczęścia, nasze pomyłki, samotność, miłość, zachwyt, cierpienie i powroty.
♦️ Nie mogę się już doczekać, kiedy „Lustro Szczęścia” będzie mogło trafić w Wasze ręce.
A na razie… kilka małych fragmentów. 👇
„Prawdziwa wolność nie polega na kolekcjonowaniu otwartych furtek. Polega na odwadze, by przez jedną z nich przejść i sprawdzić, dokąd prowadzi droga”.
„Wierzyć w procesie decyzyjnym to zrezygnować z manipulowania Bogiem na rzecz dziecięcego zaufania, a gdy powinie się noga, jak po grzechu z Batszebą mieć w sobie elementarną prawość, by zamiast brnąć w kłamstwo, stanąć w prawdzie i wyznać: „Zgrzeszyłem przeciw Panu” (2 Sm 12, 13). Ostatecznie jest to sztuka składania własnej bezradności w Boże ręce przy jednoczesnym braniu pełnej, dojrzałej odpowiedzialności za każdy kolejny krok”.
„Mogę nie mieć wpływu na to, że zachoruję, że ktoś mnie skrzywdzi albo że znajdę się w sytuacji, której nie da się zmienić. Mogę nie być w stanie zmienić toksycznego otoczenia ani podłych realiów. Ale zawsze — do ostatniego tchu — zachowuję zdolność wyboru tego, z jakim nastawieniem przez to przejdę. Czy w opresji pozwolę się zgorzknieć, zniszczyć i napełnić nienawiścią, czy odnajdę w tym doświadczeniu głębszy sens i zachowam wewnętrzną godność?”
„Tymczasem szczęście chrześcijanina nie mieści się wyłącznie w wymiarze „tu i teraz”. Oznacza ono mądre budowanie życia w codziennych wyborach, aby iść za Jezusem, tam gdzie jest”.
Wiara poza pomiarem psychologicznym
Psychologia bada to, co można opisać: przekonania, praktyki, doświadczenie modlitwy, poczucie wsparcia, sposoby radzenia sobie ze stresem, a także związane z nimi wskaźniki zdrowia i dobrostanu. Można pytać ludzi, czy w kryzysie zwracają się do Boga, jak rozumieją chorobę, czy czują się wspierani przez wspólnotę. Potem można sprawdzać, z czym wiążą się ich odpowiedzi. To jednak nie jest pomiar samego Boga ani test prawdziwości wiary. Kwestionariusz mówi coś o doświadczeniu religijnym człowieka, nie o rzeczywistości transcendentnej, do której to doświadczenie się odnosi. Tak jak ankieta o miłości małżeńskiej powie sporo o małżonkach, a niewiele o tym, czym miłość jest. Nauka wiele wyjaśnia w sprawach lęku, żałoby czy stresu. Bada też, jak ludzie rozumieją sens i co się z nimi dzieje, gdy go tracą. Nie rozstrzyga jednak empirycznie, czy życie ma ostateczny sens, czy człowiek jest powołany do czegoś więcej niż własne trwanie, ani co dzieje się po śmierci. To nie wada psychologii, po prostu granica jej narzędzi.
Wiara nie zastępuje naukowego opisu. Pyta o coś innego: ku czemu warto żyć i jaką wartość ma życie, gdy brakuje prostych odpowiedzi.
„Skarga skierowana do Boga nie musi świadczyć o niedojrzałości. Psalmy są pełne pytań i lamentu. Człowiek może mówić: „Nie rozumiem”, „Jestem na Ciebie zły”, „Gdzie jesteś?” i nadal pozostawać w relacji. Wątpliwość nie zawsze oznacza koniec wiary. Czasem szczera skarga jest właśnie tym, co człowiek potrafi dziś z siebie wydobyć. Milczenie bywa gorsze niż krzyk, bo krzyczy się do kogoś. Dojrzała wiara nie wymaga udawania spokoju ani cierpliwego znoszenia każdej krzywdy. Jeśli źródło cierpienia można usunąć, trzeba szukać pomocy i próbować je ograniczyć. Gdy cierpienie przytłacza, obok rozmowy z duszpasterzem potrzebny bywa lekarz albo psychoterapeuta, i nie ma w tym nic wbrew wierze”
Gdybym był głodny, nie musiałbym tobie mówić, bo mój jest świat i to, co go napełnia. (Ps 50,12).
Religijność bardzo szybko potrafi zamienić się w czysty interes – pakt, w którym za określone paciorki oczekujemy od nieba gwarancji sukcesu. Bóg z łagodną ironią demoluje ten kupiecki schemat, przypominając, że nie potrzebuje naszych religijnych łapówek. Z punktu widzenia psychologii uwikłanie w kontrolę sprawia, że wolimy „płacić” zasługami, niż otworzyć się na darmową łaskę. Jezus bezlitośnie wyrzucał handlarzy ze świątyni, obnażając iluzję kupowania Bożej przychylności za pomocą zwierząt i monet. Cały wszechświat należy do Niego, co oznacza, że nie musisz Mu niczego udowadniać ani zasługiwać na Jego uwagę. Prawdziwe wyzwolenie zaczyna się wtedy, gdy otwierasz puste dłonie i pozwalasz się po prostu obdarować bez poczucia długu.
Nie musisz kupować miłości, która już od dawna należy w pełni do Ciebie.
♦️ Dziś spotkanie Grupy Biblijnej 1W1 w Gliwicach! 🙏
👉 Pochylimy się nad niezwykłym Psalmem 128 (127) – będziemy rozmawiać o szczęściu, pracy, rodzinie oraz poszukamy kręgów troski o wewnętrzny i relacyjny pokój.
📍 Miejsce: Centrum Edukacyjne im. św. Jana Pawła II (Gliwice, ul. Jana Pawła II 5a)
⏰ Godzina: 18:00
🗓 Data: Dziś – 6 października!
Niezależnie od tego, czy czytasz Biblię codziennie, czy dopiero chcesz zacząć – to miejsce jest dla Ciebie. Przyjdź, zatrzymaj się na chwilę i odnajdź swój pokój w Słowie. Wszystkie szczegóły znajdziesz na plakacie poniżej. Do zobaczenia! ✨
«Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, którzy zawarli ze Mną przymierze przez ofiarę». (Ps 50,5).
Czasem łatwo poczuć się nieważnym — zwłaszcza gdy nikt nie pyta, jak minął dzień, albo gdy mamy wrażenie, że inni radzą sobie lepiej. Ten psalm przypomina, że Bóg nie patrzy na nas jak na kolejne nazwisko ani nie czeka, aż wszystko będziemy robić bezbłędnie. Nazywa nas swoimi umiłowanymi i zaprasza, byśmy byli blisko Niego.
Jezus powiedział swoim uczniom: „Nazwałem was przyjaciółmi” (J 15,15). To zaproszenie także dla nas. Możemy przyjść do Boga tacy, jacy jesteśmy — z radością, zmęczeniem, pytaniami i tym, co nam nie wyszło. Nie musimy najpierw udowadniać, że zasługujemy na Jego uwagę.
Dla Boga nie jesteś anonimowy. Jesteś kimś, kogo kocha i do kogo chce być blisko.