Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 12.3

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Wszyscy mówią kłamliwie do bliźniego, mówią podstępnymi wargami i z sercem obłudnym (Ps 12,3).

Psalmista nie opisuje pojedynczego oszusta – mówi „wszyscy”. To diagnoza kondycji ludzkiej, nie wyrok na jednostkę. Żyjemy w kulturze, która nagradza autoprezentację. Instagram pokazuje najlepsze kąty. LinkedIn – same sukcesy. A prawdziwe życie? Ukryte za zamkniętymi drzwiami.

„Podstępne wargi” to język manipulacji, którego uczymy się od dziecka. Mówimy „wszystko w porządku”, gdy się rozpadamy. Mówimy „świetnie wyglądasz”, myśląc coś innego. Tworzymy równoległe światy – jeden na pokaz, drugi dla siebie.

Jezus miał dla takich postaw jedno słowo: hipokryci. Aktorzy grający role. Ale nie potępiał – raczej zapraszał do zdjęcia maski. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Wolność zaczyna się od szczerości.

Serce obłudne to serce rozdarte. A Bóg szuka serc całych – nawet gdy są połamane.

Patronite – twórzmy razem

🕊️ Drodzy
od pewnego czasu idziemy razem drogą modlitwy, dojrzewania wiary, spotkania ze Słowem Bożym i psalmami. To, co powstaje, rodzi się z natchnień Ducha Pańskiego i z potrzeby serca, ale także z bardzo konkretnej codzienności. Z nagrań tworzonych pomiędzy obowiązkami, z uważności na to, co Bóg mówi do człowieka tu i teraz.
👉 Jeśli to, co tworzę, jest dla ciebie wsparciem, przynosi pokój i wewnętrzne umocnienie.
👉 Jeśli psalmy pomagają ci oddychać głębiej i odnajdywać sens.
👉 Jeśli czujesz, że dzieło 1W1, psalmoterapia czy powstająca aplikacja PSALMOTEKA mają sens i warto, by trwały.
Twoje wsparcie to realna pomoc w powstawaniu kolejnych nagrań psalmowych.
📱 To krok w stronę rozwoju projektu PSALMOTEKA.
🌿 To współodpowiedzialność za przestrzeń, w której Słowo nie spieszy się, ale zostaje i pracuje w sercu.
✨ Jeśli chcesz i możesz, zostań patronem tych dzieł.
Patroni będą otrzymywać regularne benefity muzyczne i inne, jako znak wdzięczności i wspólnej drogi.
👉 https://patronite.pl/br.Piotr_Kwiatek
🙏 Nie chodzi tylko o pieniądze. Chodzi o wspólną drogę i wspomaganie dobra.
Dziękuję z całego serca tym, którzy już są blisko i tym, którzy po prostu słuchają.
🕊️ Idźmy dalej razem

Ps 12.2

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Ratuj, o Panie, bo zabrakło pobożnych, znikli wierni spośród synów ludzkich (Ps 12,2).

Żyjemy w epoce, którą filozofowie nazywają „post-prawdą”. Fakty stały się kwestią opinii. Kłamstwo przebiera się za informację. A człowiek – zagubiony w labiryncie fake newsów – nie wie już, komu ufać.

Psalm 12 to diagnoza choroby, która toczy ludzkość od zarania dziejów. Choroba ta ma jedno imię: zdrada słowa. Kiedy język przestaje służyć prawdzie, rozpada się wszystko – rodziny, społeczeństwa, narody. Psalmista widzi wokół siebie ludzi o „ustach obłudnych” i „sercu dwoistym”. Brzmi znajomo?

Ale ten psalm to nie lament bez nadziei. W samym jego centrum pojawia się Bóg – Jedyny, którego słowa są „czyste jak srebro”. Jezus powiedział kiedyś: „Ja jestem prawdą” (J 14,6). Nie powiedział: „mówię prawdę”. Powiedział: „JESTEM prawdą”. W świecie, gdzie wszystko się chwieje, On pozostaje skałą.

Przez najbliższy tydzień będziemy schodzić w głąb tego krótkiego psalmu. Odkryjemy w nim lustro naszych czasów – i mapę prowadzącą do ocalenia.

Ps 11.7

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Bo Pan jest sprawiedliwy, miłuje sprawiedliwość; ludzie prawi zobaczą Jego oblicze” (Ps 11,7).

W starożytnym świecie widzieć oblicze króla oznaczało mieć dostęp, bliskość, przychylność. Większość poddanych nigdy nie widziała twarzy władcy. Ale tu – Bóg obiecuje spotkanie twarzą w twarz.

Po wszystkich mocnych obrazach tego psalmu finał jest zaskakująco czuły: nagrodą sprawiedliwych nie jest jakiś „pakiet świadczeń”, ale Twarz. Nie anonimowa energia, nie abstrakcyjna „dobroć”, tylko realne Oblicze, które patrzy z miłością i niczego już nie trzeba przed Nim udawać. To jest głód, który nosi w sobie każdy człowiek – nawet ten, który deklaruje się jako niewierzący – głód bycia wreszcie do końca zobaczonym i przyjętym. Jezus obiecuje: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). Całe chrześcijaństwo można streścić w tym jednym zdaniu: Bóg chce doprowadzić twoje serce do takiej przemiany, byś mógł patrzeć Mu w oczy bez lęku. Każdy wybór prawdy, każda rezygnacja z przemocy, każdy gest miłosierdzia to mały krok w stronę tej chwili spotkania twarzą w twarz.

Ps 11.6

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

On sprawi, że węgle ogniste i siarka będą padać na grzeszników; palący podmuch wiatru będzie udziałem ich kielicha” (Ps 11,6).

Ten obraz brzmi brutalnie i łatwo go nadużyć, by straszyć Bogiem jak kapryśnym despotą z piorunami w ręku. A jednak, jeśli spojrzeć oczami ofiar przemocy, wojen, wykorzystywania – pojawia się inne pytanie: czy byłoby dobrą wiadomością, gdyby Bóg wobec tego wszystkiego wzruszył tylko ramionami? Psalm 11 krzyczy, że ostatecznie żadne zło nie przejdzie bokiem, nie zostanie „sprytnie wyciszone”. Jezus ostrzega: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). To znaczy, że w oczach Boga każda krzywda dotyka Jego samego – i dlatego Jego reakcja jest tak poważna. Ogień i siarka nie są kaprysem, lecz obrazem tego, że tam, gdzie człowiek uparcie wybiera niszczenie innych, tam w końcu musi dotrzeć sprawiedliwe „nie” Boga, które broni skrzywdzonych.

Ps 11.5

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Pan bada sprawiedliwego i występnego, nie cierpi Jego dusza tego, kto kocha nieprawość” (Ps 11,5).

Bóg nie jest obojętny.

Współczesna duchowość często maluje Boga jako uśmiechniętego dziadka, który klepie wszystkich po głowie i mówi „będzie dobrze”. Dawid zna innego Jahwe. Boga, który bada, który rozróżnia i który nie toleruje zła — nie dlatego, że jest tyranem, lecz dlatego, że kocha.

Jezus powiedział: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię” (Łk 12,49). Nie ogień zniszczenia ale ogień oczyszczenia.

Próba sprawiedliwego nie jest karą. Jest jak ogień hutniczy, który oddziela złoto od żużla. Boli? Tak. Ale to, co zostaje jest czyste.

Cierpienie, które wydaje się bezsensowne, może być dłutem w rękach Artysty. Frustracja, która cię wykańcza, może odsłaniać coś, czego sam nie widzisz. Kryzysy wypalają to, co i tak musiało odejść.

Występny unika ognia. Sprawiedliwy przez niego przechodzi i wychodzi złotem.