Dziś wyruszam prowadzić rekolekcje u ojców Benedyktynów w Biskupowie.
Choć samochód był tydzień w naprawie, to po dwóch dniach znów musiałem oddać go do serwisu (z tą samą usterką)… Ufff… Citroën autoryzowany…!? może tym razem się uda?
Ktoś mógłby skomentować „diabeł przeszkadza”. Może jest w tym jakaś racja, jednak ja mocno wierzę, że Pan Bóg zawsze prowadzi i jest blisko szczególnie wtedy, kiedy pojawiają się przeciwności i przeszkody…
Jadę więc inaczej. Spóźniony, ale jadę.
Z wdzięcznością i nadzieją, że Duch Boży będzie prowadził ten tygodniowy czas świętych rekolekcji (Ps 127).
Z nadzieją, że także to, co nie wyszło, pracuje na coś głębszego. Z modlitwą!










