Piotr Kwiatek OFMCap

PsalmNaNiedzielę

Psalm na niedzielę: pielgrzym, który odnalazł swój dom

Psalm 122 to coś więcej niż tylko starożytna pieśń. To zapis rytmu ludzkiego serca, które tęskni za domem. W jego słowach pulsuje cała dynamika wiary: decyzja, ruch, spotkanie i wreszcie odnalezienie pokoju we wspólnocie – wskazuje o. Piotr Kwiatek, kapucyn, doktor psychologii, inicjator psalmoterapii w komentarzu Centrum Heschela KUL do psalmu 122 śpiewanego w Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata 23 listopada.

Jak podkreśla o. Kwiatek, psalm 122 „to pieśń drogi, którą pątnicy śpiewali, wspinając się ku Jerozolimie. Każdy krok w górę, każdy oddech był przybliżeniem. Do świątyni, do Boga, a może przede wszystkim – do siebie”. W uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata „liturgia stawia nas w tych samych bramach symbolicznego Jeruzalem i nie po to, byśmy podziwiali architekturę, ale byśmy zadali sobie fundamentalne pytanie: dokąd tak naprawdę zmierzam? I co – lub Kto – jest moim prawdziwym domem?”.

Pieśń wznoszenia serc

Komentator psalmu dla Centrum Heschela KUL przypomina, że psalmy od 120 do 134 w oryginale nazywają się šir ha-ma’alot, czyli „pieśniami stopni” lub „pieśniami wznoszeń”. „Talmud Babiloński opowiada, że Lewici śpiewali je na piętnastu stopniach, które w jerozolimskiej świątyni prowadziły z dziedzińca kobiet do dziedzińca mężczyzn – wyjaśnia zakonnik. – Inni widzą w nich pieśni wygnańców wracających z Babilonii – ludzi, którzy dosłownie wspinali się z nizin niewoli ku wyżynom wolności. Wielki średniowieczny komentator Raszi sugerował coś jeszcze głębszego: że chodzi o wznoszenie się duszy. Każdy psalm to kolejny szczebel w drabinie Jakubowej, po której wspinamy się od lęku do ufności, od rozpaczy do ukojenia”.

Piętnaście pieśni stanowiło duchową mapę dla żydowskiego pielgrzyma. „Droga z Galilei czy Samarii trwała dniami. Pył drogi, słońce prażące kark, zmęczenie wgryzające się w mięśnie. Ale gdy na horyzoncie majaczyły mury Miasta Dawida, serce zaczynało bić inaczej” – czytamy w komentarzu. Pielgrzymów pchała do przodu radość ze zbliżania się do Świętego Miasta, co sprawiało, że cała wspinaczka była bardziej znośna.

Jak wskazuje kapucyn, „w kontekście dzisiejszej uroczystości ten psalm zyskuje potężny, eschatologiczny wymiar”, gdyż „Królestwo Chrystusa, o którym mówimy, nie jest odległą krainą za siedmioma górami”. „Psalm 122 staje się więc pieśnią tych, którzy w Ukrzyżowanym rozpoznali władcę, a w drodze na Golgotę odnaleźli drogę do domu” – zaznacza zakonnik.

Radość, która rusza z miejsca

„Barbara Fredrickson w swojej teorii ‘poszerzania i budowania’ dowodzi, że pozytywne emocje, takie jak radość, dosłownie poszerzają nasz horyzont myślenia i motywują do działania – czytamy w komentarzu. – Strach każe nam się kulić i uciekać. Radość otwiera nas na świat, na ludzi, na przyszłość. Psalmista czuje radość nie dlatego, że już dotarł, ale dlatego, że wie, dokąd zmierza. To jest ta fundamentalna różnica”. 

O. Piotr Kwiatek dodaje, że „wiara nie rodzi się w próżni; rodzi się w relacji. Bóg niemal zawsze woła przez kogoś – przez przyjaciela, rodzica, wspólnotę, a czasem przez przypadkowego człowieka”.

„Wielki żydowski myśliciel, Abraham Joshua Heschel, napisał kiedyś, że ‘Jerozolima zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie’ – przypomina o. Kwiatek. – To miasto prawdy. Nie można wejść w jego bramy z maską na twarzy”. 

Tron, który jest służbą

Końcowe wersety psalmu ukazują Jerozolimę jako miejsce ładu i spotkania. „To ona staje się lustrem, w którym uczymy się widzieć siebie bez zniekształceń. Wiara, która nie prowadzi do drugiego człowieka, zbyt łatwo staje się iluzją. Pielgrzymka była rytuałem jedności: różne plemiona, różne historie, a jedno Imię na ustach – Imię Pana” – pisze autor psalmoterapii.

Jezus zasiada nie na złotym tronie w pałacu, ale na krzyżu. „Jego Królestwo to królestwo radykalnie odwrócone: gdzie największy jest ten, kto służy, gdzie władza objawia się w umywaniu nóg, a tronem jest narzędzie tortur” – czytamy.

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2025-11/psalm-na-niedziele-psalm-pielgrzyma-ktory-odnalazl-swoj-dom.html

„Tron Jezusa to tron prawdy. Nie władzy militarnej, nie przymusu, ale prawdy, która obnaża kłamstwo i nazywa rzeczy po imieniu. Gdy Kościół śpiewa dziś Psalm 122, nie tęskni za polityczną teokracją. Tęskni za światem, w którym króluje prawda, sprawiedliwość nie jest pustym hasłem, a dobro ma ostatnie słowo. I właśnie w tej szalonej, ewangelicznej logice odnajdujemy najgłębszy sens radości psalmisty: ‘Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pana’. Bo ten dom to nie budynek, ale serce. A Królem jest Ten, który puka i czeka, aż mu otworzymy” – pisze o. Piotr Kwiatek w komentarzu dla Centrum Heschela KUL.

#PsalmNaTydzień

Komentarz do psalmu 5

„Z rana usłyszysz, Panie, mój głos”

Każdy poranek to mały akt stworzenia, chwila, w której światło zwycięża ciemność, a my budzimy się do nowego rozdziału życia. Psalm 5 jest właśnie taką poranną modlitwą, szeptaną na progu dnia, gdy serce jest jeszcze wolne od zgiełku obowiązków. To głos człowieka, który czuje się osaczony przez fałsz i wrogość świata, ale zamiast poddać się lękowi, zwraca swój wewnętrzny kompas w stronę Boga. Psalm ten jest poruszającym zapisem walki o duchową orientację w chaosie. Prowadzi nas od poczucia zagrożenia do bezpiecznej przystani w Bożej obecności, ucząc, jak zaczynać dzień z intencją i nadzieją.

1. Poranek – Czas na ustawienie wewnętrznego kompasu

„Usłysz, o Panie, moje słowa, zwróć na mój jęk uwagę; natęż słuch na głos mojej modlitwy, mój Królu i mój Boże!” (Ps 5, 2-3a). Tak zaczyna Psalmista. Zanim świat zaleje go falą bodźców, wiadomości i cudzych oczekiwań, on dokonuje świadomego wyboru – jego pierwszym słuchaczem jest Bóg. To fundamentalny akt duchowej higieny. W psychologii poznawczo-behawioralnej mówimy o sile „ramowania” – sposobie, w jaki nadajemy kontekst naszym doświadczeniom. Psalmista ramuje swój dzień nie przez pryzmat lęków czy listy zadań, ale przez pryzmat relacji z Bogiem. Poranek staje się świętym czasem, w którym kalibrujemy nasz wewnętrzny kompas, by wskazywał na prawdziwą Północ, a nie na zmienne wiatry ludzkich opinii i ulotnych emocji. Zamiast biernie reagować na to, co przyniesie dzień, aktywnie zapraszamy do niego Tego, który jest Panem czasu i przestrzeni. To decyzja, by zacząć dzień od bycia „u siebie”, w domu serca, w którym mieszka Bóg.

2. W obliczu zła – Realizm bez rozpaczy

Psalmista nie jest naiwnym idealistą. Widzi świat w jego brutalnej realności: „W ich ustach nie ma szczerości, ich serce knuje zasadzki, ich gardło jest grobem otwartym, a językiem mówią pochlebstwa” (Ps 5, 10). To obraz, który niestety nie stracił na aktualności. Doświadczamy go w toksycznych relacjach, w bezwzględności życia zawodowego, w manipulacjach medialnych. Psychologia uczy, że zaprzeczanie negatywnej rzeczywistości prowadzi do jeszcze większego cierpienia. Psalmista uczy nas czegoś głębszego: realizmu zakorzenionego w wierze. On nie ucieka od prawdy o złu, ale konfrontuje ją z prawdą o Bogu: „Ty bowiem nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość, zły nie może przebywać u Ciebie” (Ps 5, 5). To rozróżnienie jest kotwicą, która chroni przed cynizmem i rozpaczą. Pozwala nazwać ból i niesprawiedliwość po imieniu, nie pozwalając im jednak mieć ostatniego słowa. Oddanie Bogu osądu uwalnia nas od niszczącego ciężaru nienawiści i pragnienia zemsty, tworząc przestrzeń na uzdrowienie.

3. Bezpieczna przystań – Radość jako owoc zaufania

Pośród mrocznych opisów zła, psalm kończy się eksplozją radości: „Ucieszą się wszyscy, co w Tobie szukają ucieczki, weselić się będą na wieki; i będziesz ich osłaniał” (Ps 5, 12). Ta radość nie jest powierzchowną emocją zależną od okoliczności. To głęboki stan ducha, który psychologia pozytywna określiłaby mianem dobrostanu (well-being) wynikającego z poczucia sensu i bezpieczeństwa. Zaufanie Bogu, że poprowadzi nas prostą drogą – „Wyrównaj przede mną Twoją drogę” (Ps 5, 9b) – uwalnia ogromne pokłady energii psychicznej. Nie musimy już tracić sił na nadmierną kontrolę i zabezpieczanie się na każdą ewentualność. Możemy żyć odważniej, lżej i z autentyczną radością, bo wiemy, że nasza ostateczna wartość i bezpieczeństwo nie zależą od kaprysów tego świata.

Pytania do refleksji:

  1. Do kogo lub do czego zwracam się jako pierwsze o poranku – do Boga, telefonu czy listy zmartwień?
  2. Co w moim życiu potrzebuje dziś „wyrównania” przez Boga, bym mógł iść naprzód z większą ufnością?
  3. Czy moja radość zależy od okoliczności, czy też potrafię odnaleźć ją w głębszym źródle – w Bogu?

Ćwiczenia dla ducha:

Poranny reset (praktyka poznawcza): Jutro rano, zaraz po przebudzeniu i zanim zrobisz cokolwiek innego, usiądź na skraju łóżka. Powiedz głośno lub w sercu słowa: „Panie, dziś oddaję Ci mój dzień. Prowadź mnie Twoją drogą”. Zauważ, jak ta jedna intencja zmienia Twoje nastawienie.

Podsumowanie:

Psalm 5 to znacznie więcej niż starożytny tekst. To praktyczny przewodnik po sztuce dobrego rozpoczynania dnia i duchowej odporności. Uczy nas, jak świadomym aktem woli ustawiać serce w kierunku Boga, zanim zaleje nas chaos świata. Pokazuje, że dojrzała wiara nie jest ucieczką od rzeczywistości, ale stawianiem jej czoła z niezachwianą ufnością w Bożą sprawiedliwość i opiekę. Ta poranna orientacja serca owocuje głęboką radością, która staje się naszą siłą i schronieniem. W ostatecznym rozrachunku pragnienie Psalmisty o „prostą drogę” znajduje swoje najpełniejsze wypełnienie w Jezusie, który sam nazwał siebie „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14, 6). Kroczenie za Nim to najpewniejszy sposób, by każdego ranka odnajdywać właściwy kierunek i żyć w pokoju, który przewyższa wszelkie zrozumienie.

🔴 Zmiana konta na facebooku!

🔴 WAŻNE

Mój prywatny profil na Facebooku już dawno osiągnął limit 4,9 tys. znajomych. Z tego powodu często musiałem usuwać mniej aktywne osoby, aby zrobić miejsce dla nowych, co nie jest zbyt wygodne ani dla Was, ani dla mnie.

🔴 ZMIANA!!!!

DLATEGO OD JUTRA PRZECHODZĘ WYŁĄCZNIE NA MÓJ PROFIL PROFESJONALNY:

👉Piotr Kwiatek

https://www.facebook.com/br.PiotrKwiatek/

🔴 Od jutra nie będę już publikował postów na tym prywatnym profilu.

💚 Wszystkie nowe treści będą pojawiały się właśnie na profilu profesjonalnym, gdzie nie ma takich ograniczeń.

Serdecznie zapraszam Was do polubienia i obserwowania nowej strony oraz „przejścia” właśnie tam.

Dziękuję, że jesteście!

Rekolekcje 2025

🪞 Tegoroczne rekolekcje adwentowe ✨
Będą zatytułowane „Lustro duszy – psalmy drogą do przemiany modlitwy i życia”. Inspiracją jest moja najnowsza publikacja „Lustro duszy”, która ukaże się w grudniu 📖.
Dziś zakupiłem rekwizyt – duże lustro! 🪞

📍Podczas rekolekcji będziemy uważnie wpatrywać się w życie i doświadczenie Dawida. Chcemy zobaczyć w nim nie tylko jego historię życia, ale też naszą własną oraz Jezusa Chrystusa, który objawia się w codzienności. Psalmy pokażą nam, co dzieje się w naszej duszy.

Wstępnie poruszymy takie tematy:
💎 Godność i wartość – Psalm 139
🤝 Konflikty i jedność – Psalm 133
🙏 Modlitwa i wybór – Psalm 1
🎉 Radość i wdzięczność – Psalm 136

Od czasu, kiedy w 1W1 modlimy się za siebie nawzajem codziennie, nie proszę już o modlitwę, bo każdego dnia, tak jak Wy, ją otrzymuję – dziś od 4681 osób. Chwała Panu i już Wam dziękuję i wszystkim błogosławię!

📍 Białogon – parafia diecezjalna – 29 XI – 2 XII
📍 Stalowa Wola – Kapucyni 6-10 XII
📍 Warszawa – Saletyni – 13-17 XII

Do zobaczenia w tej duchowej podróży! ✨

Spotkania 1W1

🌟 Przypominam i serdecznie zapraszam! 🌟

Już w tym miesiącu mamy dwa spotkania biblijne 1W1 – okazje, by razem tworzyć żywą wspólnotę, słuchać i doświadczać Bożego obecności wśród nas!

🗓 24 lipca – spotykamy się w Kozach
🗓 27 lipca – spotykamy się w Gdańsku

To nie tylko czas na czytanie Pisma Świętego i modlitwę psalmami, ale również czas na wsłuchiwanie się w głos Ducha Świętego – który płynie nie tylko z Kart Słowa Bożego, ale także z ludzkich serc. Każdy z nas ma coś do powiedzenia, do podzielenia się tym, jak doświadcza wiary w codziennym życiu.

Nie jesteś sam(a). Zapraszam Cię do wspólnoty braci i sióstr, którzy – tak jak Ty – pragną żyć w prawdzie, miłości i jedności z Bogiem.

Zapraszam!

Ulepszenia w Dobrotece

🌿 Kochani Użytkownicy Dobroteki! Mamy dla Was nową aktualizację! 🌿

Dziękujemy za wszystkie Wasze wiadomości, pomysły i cierpliwość – dzięki temu Dobroteka rozwija się dalej. ❤ Oto, co pojawiło się w najnowszej wersji:

✨ NOWOŚCI:
📺 Odtwarzanie rozważań na pełnym ekranie
Teraz możesz odtwarzać rozważania w pozbawionym rozproszeń widoku.

🐦 Kontrola prędkości odtwarzania na iOS
Użytkownicy iPhone’ów mogą zwalniać lub przyspieszać nagrania.

🌼 Menu serwisowe
Przytrzymaj dłużej ikonkę kwiatka w głównym menu, aby je otworzyć.
Znajdziesz tam m.in. :
– opcję wyłączenia powiadomień, by oszczędzać baterię
– eksport/import danych, czyli możliwość przeniesienia swoich notatek i postępów na nowy telefon. Instrukcja znajduje się w komentarzu.

🔧 POPRAWKI:
– Naprawiono błąd, w którym pole notatek znikało podczas pisania na niektórych urządzeniach.

💬 Dajcie znać w komentarzach, co najbardziej Wam się podoba w tej aktualizacji!
Czy korzystacie już z pełnego ekranu? Wasze opinie są dla mnie ogromnie cenne. 🙏

👉 Aplikacja powinna zaktualizować się automatycznie. Jeśli tak się nie stało – link do pobrania i aktualizacji znajdziesz w podpiętym komentarzu.  

#Dobroteka #aktualizacja #wdzięczność #nowości #aplikacjamobilna

🔗 Pobierz lub zaktualizuj Dobrotekę tutaj:
https://dobroteka.app/

Podpięty komentarz 2

📁 Jak przenieść dane Dobroteki na nowy telefon? (Eksport / Import)

➡️ Eksport (stary telefon):

  1. Przytrzymaj dłużej ikonkę kwiatka, aby otworzyć menu serwisowe.
  2. Wybierz Eksportuj dane.
  3. Aplikacja zapisze wszystko do pliku .json.
  4. Pojawi się okienko wyboru miejsca zapisu – możesz wybrać np. Dysk Google, iCloud, pliki w telefonie, wysłać sobie e-mailem, itp.
  5.  Zapisz plik w miejscu, z którego łatwo go potem pobierzesz na nowym telefonie.

➡️ Import (nowy telefon):

  1. Wejdź ponownie do menu serwisowego (przytrzymując kwiatek).
  2. Wybierz Importuj dane.
  3. Wskaż plik .json, który wcześniej zapisałaś.
  4. Dane zostaną wczytane i nadpiszą aktualne dane (notatki, postępy).

🌿 Działa między Androidem i iPhone’em.
📲 Proste i szybkie – Twoje 365 dni pozostają z Tobą!

Psalm na dziś: głowa podniesiona, serce spokojne

https://heschel.kul.pl/pl/psalm-na-dzis-glowa-podniesiona-serce-spokojne

Psalm 3 nie maluje świata bez bólu. Jest w nim lęk, walka i samotność. Ale jest też coś większego – obecność Boga, który nie stoi z boku. On jest bliżej niż twoje problemy, bliżej niż twoi wrogowie. To psalm o zaufaniu – podkreśla o. Piotr Kwiatek, kapucyn, doktor psychologii, inicjator psalmoterapii w komentarzu Centrum Heschela KUL do psalmu 3 śpiewanego we wtorek 18 listopada.

Jak podkreśla o. Kwiatek, „żyjemy w epoce, w której lęk mnoży się szybciej niż nadzieja”. „W świecie przesyconym hałasem i osądem psalm 3 brzmi jak cicha, ale mocna modlitwa człowieka, który nie poddaje się ciemności” – dodaje.

Psalm 3 jest psalmem „uciekiniera Dawida, który musi ratować się przed własnym synem, Absalomem. Nie jest bohaterem w blasku zwycięstwa, lecz człowiekiem w cieniu zdrady. A jednak jego słowa biją spokojnym rytmem zaufania. To psalm dla tych, którzy czują się osaczeni”.

W obliczu tłumu, który osądza

Kapucyn informuje, że midrasz Tehillim rozumie psalm 3 jako „lament człowieka, którego zdradził własny dom, doświadczenie najbardziej osobiste, w którym upada nie tylko strategia, lecz sama tożsamość. I choć słownictwo midraszu jest poetyckie, jego intuicja jest psychologicznie trafna: najgłębsze rany często przychodzą z kręgu zaufania”.

„W kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu podniesiona głowa symbolizuje godność i nadzieję; opuszczona — hańbę, porażkę i żałobę (hebr. rās) – wskazuje o. Kwiatek. – To obraz dzisiejszego wstydu, który ciąży jak kamień, choć nikt go nie niesie na plecach”. Zakonnik dodaje: „Z perspektywy rabinicznej właśnie w chwilach, gdy liczba przeciwników rośnie, wzrasta jakość zaufania: wolność rodzi się z poddania temu, co większe niż ja, bo to uwalnia od lęku przed tłumem. Tak rozumiana Boża tarcza nie wypiera bólu; osłania serce, by mogło bić w rytmie wiary, nie w rytmie panicznego myślenia”.

Tarcza, która nie jest z żelaza

O. Piotr Kwiatek podkreśla, że „tarcza w starożytnym Izraelu nie była symbolem pasywnej obrony. Była narzędziem walki, dzięki niej można było się zbliżyć, atakować, nie ginąc. Hebrajskie słowo magen – ‘tarcza’ – oznacza nie tyle metalowy pancerz, co ochronę osobistą, jakby ktoś stanął między mną a ciosem. To obraz relacji, nie mechanizmu. Bóg nie usuwa walki, lecz osłania serce. Modlitwa nie jest więc ucieczką od rzeczywistości, lecz powrotem do siebie pod Bożym spojrzeniem”.

„Tak jak Jezus dotykał twarzy płaczących, tak Bóg przywraca Dawidowi spojrzenie, które może znów patrzeć w górę. To nie psychologiczny trik, ale akt łaski. Najpierw miłość potem zmiana. Nigdy odwrotnie. Można stracić wszystko, lecz nigdy nie traci się wolności wyboru: jak odpowiem na to, co mnie spotyka” – czytamy w komentarzu dla Centrum Heschela KUL.

Spokój w czasie burzy

„Kładę się, zasypiam i znowu się budzę, ponieważ Pan mnie wspomaga” (Ps 3,6) – to jest zdaniem o. Kwiatka jedno z najprostszych i najświętszych zdań w Biblii. „Bo kto potrafi spać, gdy świat się wali? Kto zamyka oczy, gdy wróg stoi u bram? Tylko ten, kto wie, że nie jest sam. Sen w tym psalmie nie jest biologiczną koniecznością. To akt zaufania. Zamykanie oczu w obecności Boga to jak powrót dziecka w ramiona rodzica. W sensie psychologicznym to moment, w którym przestaję kontrolować wszystko” – zaznacza komentator psalmu.

O. Kwiatek podkreśla, że „w świecie, który cierpi na bezsenność, te słowa są jak terapia”. „Ewangelia dopowiada ten obraz: Jezus śpi w łodzi, gdy wokół szaleje burza. Apostołowie krzyczą, On śpi. Jak można spać w takiej chwili? Bo zaufanie większe niż strach pozwala odpocząć nawet pośród fal. Pokój wewnętrzny nie polega na braku napięcia, ale na decyzji, by nie karmić lęku. ‘Nie ulęknę się tysięcy ludzi, którzy zewsząd na mnie nastają’ (Ps 3,7). To nie heroizm, to zaufanie. Bezpieczeństwo nie zależy od liczby wrogów, lecz od tego, gdzie spoczywa moje serce. Psalm 3 to modlitwa o sen duszy o odwagę, by odłożyć miecz i zasnąć w ramionach Boga” – czytamy.

Zaufanie

Psalm 3 mówi o zaufaniu, które „pozwala spać w burzy, o nadziei, która podnosi głowę, o pokoju, który nie jest ciszą po walce, ale obecnością Boga pośród niej”. „To właśnie ten pokój głęboki, cichy, niewzruszony pozwala wstać każdego ranka z sercem w pokoju i głową podniesioną ku światłu” – podsumowuje o. Piotr Kwiatek.

Piotr Kwiatek OFMCap – doktor psychologii, kapłan i zakonnik Krakowskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Ukończył trzyletni program terapii Gestalt w Filadelfii (USA). Ponadto odbył szkolenie w Instytucie Alberta Ellisa z Racjonalno-Emotywnej Terapii Behawioralnej (REBT) w Nowym Jorku. Prowadzi zajęcia z interwencji pozytywnych na Uniwersytecie SWPS – studia rekomendowane przez założyciela nurtu psychologii pozytywnej, prof. Martina E.P. Seligmana. 

Jest autorem książek z serii psychologia pozytywna i wiara oraz „Psalmoterapia” i „Zeszyt ćwiczeń do psalmów”. Twórca darmowej aplikacji „Dobroteka 2.0” wzmacniającej dobrostan, więcej: www.piotrkwiatek.com

Centrum Heschela KUL

Publikujemy pełny tekst komentarza

Egzystencjalny komentarz do psalmu 

z liturgii dnia na wtorek 18.XI.2025 (Psalm 3)

O. Piotr Kwiatek OFMCap

„Głowa podniesiona, serce spokojne”

Wstęp

Żyjemy w epoce, w której lęk mnoży się szybciej niż nadzieja. Wystarczy otworzyć oczy, by usłyszeć te same słowa, które słyszał Dawid: „Nie masz szans, nie dasz rady, jesteś sam…” itd. W świecie przesyconym hałasem i osądem psalm 3 brzmi jak cicha, ale mocna modlitwa człowieka, który nie poddaje się ciemności.

To psalm uciekiniera Dawida, który musi ratować się przed własnym synem, Absalomem. Nie jest bohaterem w blasku zwycięstwa, lecz człowiekiem w cieniu zdrady. A jednak jego słowa biją spokojnym rytmem zaufania. To psalm dla tych, którzy czują się osaczeni: przez problemy, opinie innych, własne myśli. Dla tych, którzy nie potrafią już podnieść głowy. Dawid przypomina: nawet w najgłębszej nocy Bóg nie śpi i pozwala nam spać.

1. W obliczu tłumu, który osądza

„Panie, jak liczni są moi prześladowcy, jak wielu przeciw mnie powstaje” (Ps 3,2).

Skąd bierze się tak głośny i chóralny sprzeciw? W dzisiejszych czasach nie trzeba wychodzić z domu, by usłyszeć osąd. Wystarczy otworzyć telefon i już jest tam komentarz, prztyczek, pół prawdy. „Mnóstwo jest tych, którzy mówią o mnie: Nie znajdzie on w Bogu zbawienia” (Ps 3,3). Z brzegu słów Psalmista cię przenosi w sam środek doświadczenia, gdy sąd innych staje się codziennym szumem, a wstydem trudno oddychać.

Dlaczego ktoś tak bliski potrafi najgłębiej zranić? Midrasz Tehillim rozumie psalm 3 jako lament człowieka, którego zdradził własny dom, doświadczenie najbardziej osobiste, w którym upada nie tylko strategia, lecz sama tożsamość. I choć słownictwo midraszu jest poetyckie, jego intuicja jest psychologicznie trafna: najgłębsze rany często przychodzą z kręgu zaufania. Wyobraź sobie scenę: po spotkaniu w pracy słyszysz w korytarzu „nie dasz sobie rady”. Ktoś, kogo znasz od lat, przestaje dostrzegać twoje wysiłki. W środku robi ci się zimno. Psalmista nie jest wtedy filozofem; jest kimś, kto wie, co znaczy „być w domu, a jednak wygnać” (Braude, 1959).

Nie znaczy to, że ma rację. Znaczy tylko, że doświadczenie przestaje być anonimowe i staje się osobiste. I tu rodzi się paradoks to, co nas zewnątrz niszczy, może nas wewnątrz przebudować. Viktor Frankl pisał między bodźcem a reakcją jest przestrzeń i w tej przestrzeni człowiek ma wolność wyboru. Psalmista wybiera Boga jako punkt oparcia. Nie znika ze sceny; raczej zaprasza wgląd do relacji, która osadza (Frankl, 2010).

W kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu podniesiona głowa symbolizuje godność i nadzieję; opuszczona — hańbę, porażkę i żałobę (Hebr. rās). To obraz dzisiejszego wstydu, który ciąży jak kamień, choć nikt go nie niesie na plecach i tu wchodzi echo komentarza Żydów: gdy „wszyscy mówią 'nie’”, człowiek może usłyszeć jedno „tak” od Boga (por. Rashi, Komentarz do Psalmu 3). Z perspektywy rabinicznej właśnie w chwilach, gdy liczba przeciwników rośnie, wzrasta jakość zaufania: wolność rodzi się z poddania temu, co większe niż ja, bo to uwalnia od lęku przed tłumem. Tak rozumiana Boża tarcza nie wypiera bólu; osłania serce, by mogło bić w rytmie wiary, nie w rytmie panicznego myślenia.

2. Tarcza, która nie jest z żelaza

„Ty zaś, o Panie, jesteś moją tarczą i chwałą moją; Ty głowę mą wznosisz” (Ps 3,4).

Tarcza w starożytnym Izraelu nie była symbolem pasywnej obrony. Była narzędziem walki, dzięki niej można było się zbliżyć, atakować, nie ginąc. Hebrajskie słowo magen – „tarcza” – oznacza nie tyle metalowy pancerz, co ochronę osobistą, jakby ktoś stanął między mną a ciosem. To obraz relacji, nie mechanizmu. Bóg nie usuwa walki, lecz osłania serce. Modlitwa nie jest więc ucieczką od rzeczywistości, lecz powrotem do siebie pod Bożym spojrzeniem.

Zwróćmy uwagę na ten detal: „Ty głowę mą wznosisz”. W kulturze Wschodu opuszczona głowa to znak hańby, podniesiona godności i nadziei. Gdy Bóg „podnosi głowę Dawida”, nie tylko go chroni, ale przywraca mu postawę człowieka. To szczególnie aktualne dziś. Ilu ludzi żyje ze spuszczoną głową: po rozwodzie, po utracie pracy, po diagnozie. Czują się przegrani, winni, niewystarczający. A Bóg nie pyta: „Czy zasługujesz?” On po prostu podnosi.

Tak jak Jezus dotykał twarzy płaczących, tak Bóg przywraca Dawidowi spojrzenie, które może znów patrzeć w górę. To nie psychologiczny trik, ale akt łaski. Najpierw miłość potem zmiana. Nigdy odwrotnie. Można stracić wszystko, lecz nigdy nie traci się wolności wyboru: jak odpowiem na to, co mnie spotyka.

3. Spokój w czasie burzy

„Kładę się, zasypiam i znowu się budzę, ponieważ Pan mnie wspomaga” (Ps 3,6).

To jedno z najprostszych, a zarazem najświętszych zdań w całej Biblii. Bo kto potrafi spać, gdy świat się wali? Kto zamyka oczy, gdy wróg stoi u bram? Tylko ten, kto wie, że nie jest sam. Sen w tym psalmie nie jest biologiczną koniecznością. To akt zaufania. Zamykanie oczu w obecności Boga to jak powrót dziecka w ramiona rodzica. W sensie psychologicznym to moment, w którym przestaję kontrolować wszystko.

W świecie, który cierpi na bezsenność, te słowa są jak terapia: pozwól sobie odpocząć, bo nie wszystko zależy od ciebie. Ewangelia dopowiada ten obraz: Jezus śpi w łodzi, gdy wokół szaleje burza. Apostołowie krzyczą, On śpi. Jak można spać w takiej chwili? Bo zaufanie większe niż strach pozwala odpocząć nawet pośród fal. Pokój wewnętrzny nie polega na braku napięcia, ale na decyzji, by nie karmić lęku. „Nie ulęknę się tysięcy ludzi, którzy zewsząd na mnie nastają.” (Ps 3,7). To nie heroizm, to zaufanie. Bezpieczeństwo nie zależy od liczby wrogów, lecz od tego, gdzie spoczywa moje serce. Psalm 3 to modlitwa o sen duszy o odwagę, by odłożyć miecz i zasnąć w ramionach Boga.

Pytania do osobistej medytacji

  1. Kiedy ostatnio czułem, że „mnóstwo jest tych, którzy mówią o mnie źle”? Jak reaguję na osąd innych? Które głosy dzisiaj mówią ci, że „nie znajdziesz zbawienia”? Czy je wpuściłeś do środka?
  2. Co lub kto dziś jest moją „tarczą”? Czy potrafię pozwolić, by Bóg stanął między mną a moim lękiem?
  3. Czy umiem zasnąć – nie tylko fizycznie, ale duchowo – oddając kontrolę Temu, który mnie wspomaga?

Ćwiczenie terapeutyczno‑duchowe

Rytuał snu i podniesionej głowy

Wieczorem, zanim zaśniesz, połóż dłoń na sercu i powiedz spokojnie:

„Kładę się, zasypiam, bo Pan mnie wspomaga”
To gest ufności, wewnętrzny reset duszy.

Rano, spoglądając w lustro, dotknij swojej głowy i powiedz:

„Bóg podnosi moją głowę”
Niech ten gest przypomina ci, że twoja godność nie zależy od wczorajszego dnia, lecz od Bożego spojrzenia.

Podsumowanie

Psalm 3 nie maluje świata bez bólu. Jest w nim lęk, walka i samotność. Ale jest też coś większego obecność Boga, który nie stoi z boku. On jest bliżej niż twoje problemy, bliżej niż twoi wrogowie. To psalm o zaufaniu, które pozwala spać w burzy, o nadziei, która podnosi głowę, o pokoju, który nie jest ciszą po walce, ale obecnością Boga pośród niej. „Pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję; nie tak, jak świat daje, Ja wam daję” (J 14,27). To właśnie ten pokój głęboki, cichy, niewzruszony pozwala wstać każdego ranka z sercem w pokoju i głową podniesioną ku światłu.

Bibliografia (wybrane pozycje)

Biblia Tysiąclecia (wyd. 5). (2003). Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Poznań: Pallottinum.

Braude, W. G. (1959). The Midrash on Psalms (Vol. 1). New Haven, CT: Yale University Press.

Frankl, V. E. (2010). Człowiek w poszukiwaniu sensu. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.

Rashi (R. Shlomo ben Jicchak). (ok. 1105). Komentarz do Księgi Psalmów. W: Mikraot Gedolot (wyd. hebrajskie, np. Mossad HaRav Kook). Cytaty dotyczą Ps 3:4.

#PsalmNaDzień

Ofiara to nie coś, co Bóg „potrzebuje”, ale coś, czego potrzebuje nasze serce. Izraelici składali owce, zboże, wino – rzeczy kosztowne, wymagające trudu. Nie chodzi o sam przedmiot, ale o gest oddania. Współczesny człowiek chce wiary bez ofiar komfortowej religii, która nie wymaga, nie boli, nie kosztuje. A Jezus mówi wprost: „Kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje Mnie” (Mt 16,24). To jak zasiewanie ziarna musisz je pogrzebać w ziemi, stracić z oczu, żeby zobaczył plon.