Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Dlaczego złością się chełpisz, przemożny niegodziwcze? Przez cały dzień (Ps 52,3).
Obserwujemy to codziennie w korporacyjnych korytarzach, mediach społecznościowych i wielkiej polityce. Człowiek zakłada maskę twardziela, myląc cynizm z życiową mądrością, a arogancję z prawdziwą siłą. W rzeczywistości pod tym głośnym tupotem nóg niemal zawsze kryje się paniczny lęk przed obnażeniem własnej bezradności i kruchości. Jezus w Kazaniu na Górze bezlitośnie demaskuje tę iluzję, mówiąc: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5, 5). Prawdziwy autorytet nie potrzebuje krzyku, poniżania innych ani demonstracji siły. Kto buduje pozycję na lęku otoczenia, stawia zamek na ruchomych piaskach. Ostatecznie największym zwycięstwem nad agresją jest odmowa wejścia w jej toksyczny teatr i zachowanie wewnętrznej wolności.
Kto zakorzenił się w Bożej łasce, ten nie musi ranić słowem, by czuć się silny.
Prawdziwa siła rodzi się w cichym pokoju serca, a nie w głośnym krzyku pychy.
