Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 51.7

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Oto zrodzony jestem w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka. (Ps 51,7).

Ten werset bywa opacznie rozumiany. Dawid nie twierdzi, że ludzka miłość, bliskość czy poczęcie są grzechem. Dotyka czegoś znacznie głębszego: nikt z nas nie startuje w życiu z czystą kartą. Od pierwszego oddechu nosimy w sobie pewną kruchość i podatność na zranienia. Przejmujemy po rodzicach i dziadkach nie tylko geny, ale też ich lęki, tłumiony gniew, wzorce relacji i nieprzepracowane traumy itd.

Warto jednak pamiętać o kluczowej rzeczy: nasza przeszłość to nie jest dożywotni wyrok, lecz trafna diagnoza. Mądrość polega na tym, by zobaczyć swój bagaż, ale nie uczynić z niego wiecznej wymówki. Kiedy Jezus mówił Nikodemowi o „narodzeniu na nowo” (J 3,3), wskazał, że możliwa jest odnowa od samych korzeni. Nie musisz być niewolnikiem cudzych błędów ani więźniem własnej przeszłości. Możesz przerwać ten międzypokoleniowy łańcuch, bo Boża łaska i dojrzała praca nad sobą są zawsze silniejsze niż to, co trudnego otrzymałeś w spadku. Te słowa psalmu to nie oskarżenie — to pełne nadziei zaproszenie do wolności i nowego początku.

Twoja przeszłość nie musi określać Twojej przyszłości — w Bogu każdy dzień jest szansą na nowe narodzenie.