Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Gdybym był głodny, nie musiałbym tobie mówić, bo mój jest świat i to, co go napełnia. (Ps 50,12).
Religijność bardzo szybko potrafi zamienić się w czysty interes – pakt, w którym za określone paciorki oczekujemy od nieba gwarancji sukcesu. Bóg z łagodną ironią demoluje ten kupiecki schemat, przypominając, że nie potrzebuje naszych religijnych łapówek. Z punktu widzenia psychologii uwikłanie w kontrolę sprawia, że wolimy „płacić” zasługami, niż otworzyć się na darmową łaskę. Jezus bezlitośnie wyrzucał handlarzy ze świątyni, obnażając iluzję kupowania Bożej przychylności za pomocą zwierząt i monet. Cały wszechświat należy do Niego, co oznacza, że nie musisz Mu niczego udowadniać ani zasługiwać na Jego uwagę. Prawdziwe wyzwolenie zaczyna się wtedy, gdy otwierasz puste dłonie i pozwalasz się po prostu obdarować bez poczucia długu.
Nie musisz kupować miłości, która już od dawna należy w pełni do Ciebie.
