Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
głos Pana wstrząsa pustynią, Pan wstrząsa pustynią Kadesz. (Ps 29,8).
Pan wstrząsa pustynią Kadesz” (Ps 29,8).
Pustynia nie zawsze krzyczy. Często jest cicha. Zbyt cicha.
To miejsce, gdzie nic nas już nie rozprasza –i dlatego zaczynamy słyszeć rzeczy, których wcześniej nie chcieliśmy słyszeć.
Nie tylko Boga.Także siebie.
Głos Pana wstrząsa pustynią nie po to, żeby ją zniszczyć,ale żeby ją obudzić.Bo nawet to, co wydaje się martwe, w Jego obecności zaczyna reagować.
Może Twoja pustynia to nie brak Boga,ale brak ucieczek.
Jezus wyszedł na pustynię nie po to, żeby coś zrobić,ale żeby być – i pozwolić, by Ojciec mówił w ciszy.
Nawet najsuchsza pustynia drży,
gdy przemawia do niej Król.
