Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Głos Pana łamie cedry, Pan łamie cedry Libanu, (Ps 29,5).
Nie wszystko w nas, co wygląda na silne, jest naprawdę żywe.Czasem to tylko twarda skorupa, która chroni coś kruchego.
Głos Boga nie jest hałasem.On nie krzyczy – ale dociera głębiej niż wszystko inne.I kiedy przychodzi, nie tyle niszczy, co przenika.Dociera do miejsc, które sami przed sobą zamknęliśmy.
„Cedry” mogą być właśnie tym:naszą odpornością na czucie,wyuczonym dystansem,uśmiechem, który zakrywa zmęczenie.
Bóg to łamie… ale nie po to, żeby nas zranić.Tylko po to, żebyśmy wreszcie mogli poczuć.
Bo dopóki jesteśmy „nie do ruszenia”,nie jesteśmy też zdolni do przyjęcia miłości.
To, co w Tobie pęka, nie zawsze jest stratą.Czasem to jedyny sposób, żeby coś wreszcie mogło wejść do środka.
