Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego obwieszcza firmament (Ps 19,2).
Stoisz na parkingu galerii handlowej. Krzyk reklam, pisk opon, hałas tłumu. Podnosisz wzrok – i nagle widzisz niebo. Ogromne, obojętne na chaos u dołu, milczące, a jednak mówiące. Psalmista nie pisze, że niebo „może” mówić – pisze, żegłosi. Aktywnie. Nieustannie. Każdego dnia.
To objawienie bez słów, które dociera do każdego – wierzącego i niewierzącego, bogatego i biednego. Nie trzeba studiować teologii, żeby poczuć, że ten kosmos nie jest przypadkiem. Jezus mówił: „Gdyby oni umilkli, kamienie wołać będą” (Łk 19,40). Stworzenie nie może przestać świadczyć o Stwórcy.
Problem w tym, że my przestaliśmy słuchać. Żyjemy w świecie sufitów – biurowych, mieszkalnych, transportowych. Niebo stało się tłem dla selfie, nie przestrzenią kontemplacji. A przecież każdy wschód sło
