Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 36.9

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

sycą się tłuszczem Twojego domu, poisz ich potokiem Twoich rozkoszy. (Ps 36,9).

Ten werset może zaskoczyć. „Rozkosz” w psalmie? W Biblii? Tak. I to nie jako wyjątek od reguły, ale jako obraz relacji z Bogiem. Psalmista opisuje coś zmysłowego: uczta, napój, obfitość. Żadnej ascezy dla ascezy. Żadnego boga, który daje ochłap i każe być wdzięcznym. Bóg tu jest hojny a wręcz rozrzutny w dawaniu. Jezus swoją pierwszą publiczną chwałę objawił na weselu w Kanie zamieniając wodę w wino i to najlepsze wino, na końcu uczty (J 2,10). To nie przypadek. Ewangelia zaczyna się od symbolu obfitości, radości, smaku. Tymczasem wielu wierzących żyje z przeświadczeniem, że religia jest o wyrzeczeniu, o braku radości itd. A psalm mówi: jest potok rozkoszy. Jest uczta. Jest dom, do którego zaproszono ciebie — bez rezerwacji, bez odpowiedniego stroju, bez uprzednio okazanej pobożności. Przyjść i się nasycić. Czy jesteśmy gotowi przyjąć, że Bóg naprawdę chce naszego dobrostanu?

Bóg nie jest skąpcem. Zaprasza do uczty i martwi się, gdy nie przychodzimy.