Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Powstają fałszywi świadkowie, pytają o to, czego nie wiem. (Ps 35,11).
(Ps 35, 11).
Najbardziej boli niesprawiedliwość, która dotyka nas ze strony ludzi, dla których zrobiliśmy w życiu mnóstwo dobra. Doświadczenie bycia fałszywie oskarżonym, obmówionym za plecami czy zmanipulowanym to potężna trauma, która potrafi zniszczyć zaufanie do jakichkolwiek relacji. Ten werset uderza w samo serce paschalnej rzeczywistości – to przecież dokładny scenariusz procesu Jezusa przed Sanhedrynem, gdzie podstawieni ludzie rzucali bezsensowne kłamstwa. Chrystus stał wtedy w milczeniu, ponieważ wiedział, że Jego tożsamość nie zależy od opinii pełnych jadu oskarżycieli, ale od miłości Ojca. Kiedy stajesz w obliczu ludzkich osądów, nie musisz spalać się w nerwowych próbach samousprawiedliwienia. Twoja prawda obroni się sama, ponieważ Bóg zna każdy zakamarek Twojego serca i widzi Twoją czystą intencję.
Ludzkie kłamstwo nigdy nie zmieni tego, kim naprawdę jesteś w oczach Boga.
