Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Oto Bóg mi dopomaga, Pan podtrzymuje me życie. (Ps 54,6).
To najkrótsze wyznanie wiary w całym tym psalmie i najbardziej krzepiące. Ktoś, kto oskarżał, wygrywał, triumfował — a Dawid nagle zmienia zdanie i mówi: oto Bóg mi dopomaga. Zwróć uwagę na słowo „podtrzymuje”. Nie chodzi o wygraną, ale o to, że ktoś trzyma cię w górze, gdy nie masz już sił stać i iść. Tak jak ojciec biegnie obok roweru i trzyma siodełko, dopóki dziecko nie złapie równowagi. Jezus powiedział to jeszcze prościej: „Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?” (Mt 6,26). Wdzięczność za podtrzymanie nie jest naiwnością. To początek odpoczynku, którego szukamy od lat.
Nie musisz trzymać wszystkiego. Coś potężniejszego trzyma ciebie.
