Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty, lecz otwarłeś mi uszy; całopalenia i żertwy za grzech nie żądałeś. (Ps 40,7).
Wielu z nas wpada w pułapkę rytualizmu, myśląc, że Boga można „kupić” mechanicznym odmawianiem modlitw czy zewnętrzną poprawnością. Biblia jednak bezlitośnie obnaża tę iluzję – Stwórca nie potrzebuje Twoich darów, bo On jest ich źródłem, On pragnie Twojej uważności. W świecie przebodźcowanym hałasem powiadomień, największym deficytem jest zdolność do słuchania tego, co dzieje się pod powierzchnią codzienności. „Otwarcie uszu” to w oryginale biblijnym ich przekopanie, co sugeruje trudną pracę usuwania gruzu uprzedzeń i egoizmu. Jezus wielokrotnie powtarzał: „Kto ma uszy, niechaj słucha”, wskazując, że relacja z Panem to przede wszystkim dialog, a nie monolog naszych próśb. Prawdziwa duchowość to nie teatr religijny, ale gotowość do usłyszenia szeptu Ducha Świętego w drugim człowieku czy w ciszy własnego sumienia. Kiedy przestajesz składać Bogu „ofiary” ze swojego czasu, a zaczynasz dawać Mu swoje serce, całe Twoje życie staje się święte.
Bóg nie chce od Ciebie prezentów, On chce Twojej obecności i uszu otwartych na Jego miłość.
