Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
O Panie, mój kres pozwól mi poznać i jaka jest miara dni moich, bym wiedział, jak jestem znikomy. (Ps 39,5).
Ta modlitwa nie rodzi się z rozpaczy ani z lęku przed śmiercią. Rodzi się z mądrości. Psalmista nie prosi Boga o dłuższe życie, ale o serce, które potrafi dobrze przeżyć czas, jaki otrzymało.
Współczesny świat zachęca nas, by żyć tak, jakby czasu było zawsze pod dostatkiem. Odkładamy rozmowy, przebaczenie, odpoczynek, modlitwę i marzenia na „lepszy moment”. Tymczasem życie nieustannie przypomina, że nie wszystko da się zaplanować. Jedna wiadomość, jedna diagnoza, jedno nieoczekiwane wydarzenie potrafią zmienić kierunek całej naszej historii.
Jezus wielokrotnie zapraszał swoich uczniów do czujności. Nie po to, by żyli w lęku, ale by nie przegapili tego, co naprawdę ważne. Człowiek, który pamięta o kruchości życia, nie staje się pesymistą. Przeciwnie – zaczyna bardziej kochać, uważniej słuchać, łatwiej przebaczać i odważniej wybierać to, co ma prawdziwą wartość.
Każdy dzień jest darem, którego nie da się odzyskać. Dlatego warto pytać nie tylko:„Ile mam jeszcze czasu?”, ale przede wszystkim:„Na co przeznaczam czas, który już otrzymałem?”
Mądrość nie polega na liczeniu lat, lecz na nadawaniu wartości każdemu dniu.
