Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz, moje serce bać się nie będzie; choćby wybuchła przeciw mnie wojna, nawet wtedy będę pełen ufności. (Ps 27,3).
Nie każda wojna ma mundur i front. Bywa, że toczy się w głowie człowieka, który w pracy się uśmiecha, a nocą przewraca się z boku na bok, bo nie umie wyłączyć napięcia. Obóz może dziś oznaczać lawinę spraw, konflikt w domu, presję wyników, lęk o dziecko, rozpadającą się relację albo walkę z własnymi myślami. Psalm nie brzmi naiwnie, raczej twardo i dojrzale: serce może drżeć, a mimo to nie musi oddać pola. Jezus powie uczniom w samym środku burzy, że można przejść przez zamęt bez oddawania steru strachowi (por. Mk 4,40). Ufność nie jest brakiem wojny, lecz decyzją, że nie dam wojnie prawa do definiowania całego mojego życia.
Nie każda bitwa kończy się ciszą, ale każda może stać się miejscem dojrzewania odwagi.
