Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Bo Ty, o Panie, świecisz moim światłem: mój Bóg rozjaśnia moje ciemności (Ps 18,29).
Mrok, o którym mówi ten werset, to nie bajkowa ciemność w lesie, ale ten dobrze znany cień w środku dnia: pustka, lęk, myśl „po co to wszystko”. Psalmista nie udaje, że jest zawsze „jasny i uśmiechnięty”; raczej przyznaje: mam swoje ciemności, ale Ty, Boże, zapalasz we mnie wewnętrzne światło. To światło nie jest reflektorem z zewnątrz, który nagle zmienia okoliczności, tylko cichą lampą w środku, dzięki której widzisz choćby najbliższy krok. Właśnie tak działa łaska: nie zawsze usuwa problem, ale daje sens, pokój, kierunek w środku zamętu.
Jezus mówi o sobie wprost: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). To „mieć światło życia” oznacza nosić w sobie ogień, którego żadna zewnętrzna noc nie może do końca zgasić.
