Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 54.7

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Niechaj zło spadnie na moich przeciwników i przez wzgląd na Twą wierność zniwecz ich! (Ps 54,7).

Ten werset jest trudny i nie ma sensu udawać, że nie jest. Dawid prosi o pomstę, a my wolelibyśmy czytać o wybaczaniu. Tylko powiedzmy szczerze: każdy z nas miał taki dzień, kiedy nie chciał przebaczać. Zemsta układa się w głowie szybciej niż modlitwa. Psalm nie zabrania tego czuć. Psalm pozwala to wypowiedzieć — i to jest jego największa mądrość. Gniew, który zostaje w ciele, niszczy tego, kto go nosi; gniew, który zostaje wypowiedziany Bogu, przestaje rządzić w nocy. Jezus podnosi poprzeczkę tam, gdzie Dawid kończył: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). To nie moralne przyduszanie kogoś, kto cierpi. To droga do wolności, żeby krzywda nie została twoim adresem na resztę życia.

Bóg wytrzyma twoją złość. Nie wytrzymuje tylko twojej samotności z nią.