Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Bo powstają przeciwko mnie pyszni, a gwałtownicy czyhają na moje życie; nie mają Boga przed swymi oczyma. (Ps 54,5).
Zamiast „wrogów” psalmista widzi ludzi pysznych i gwałtownych. Są wśród nas: szef, który poniża na zebraniu, krewny, który rozsiewa plotki, anonim w internecie. Zraniony człowiek często odpowiada tym samym albo chowa się w milczeniu. Psalm proponuje trzecią drogę: nazwać krzywdę, nie zatruwając się nią. „Nie mają Boga przed swymi oczyma” to diagnoza, nie wyrok. Ktoś, kto nie patrzy na Boga, przestaje patrzeć na człowieka. Jezus idzie dalej: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). To nie jest naiwność. To odmowa, by krzywdziciel stał się panem naszego wnętrza.
Nie każdy atak wymaga odwetu, czasem wystarczy modlitwa.
