Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Pan Zastępów jest z nami, Bóg Jakuba jest dla nas obroną. (Ps 46,12).
Tydzień się kończy. Psalmista kończy psalm dokładnie tam, gdzie zaczął — ale z większą głębią. Refren powtórzony dwa razy w psalmie to nie literacki przypadek — to celowe osadzenie: kiedy wszystko się wali, kiedy narody szaleją, kiedy świat hałasuje — powróć do tej jednej prawdy. Pan Zastępów jest z nami. Nie tylko „gdzieś istnieje” — jest z nami.
„Pan Zastępów” — to tytuł wojskowy, kosmiczny i teologiczny zarazem. Bóg, który dowodzi wszystkim, co istnieje. A mimo to — „z nami”. Nie ponad nami w oddaleniu, nie obok nas w nieuwadze — z nami. To słowo w hebrajskim (immanu) to ten sam rdzeń, z którego pochodzi imię „Emmanuel” — Bóg z nami. Imię, którym Izajasz zapowiada Mesjasza, a które Mateusz przypisuje Jezusowi (por. Mt 1,23).
Cały psalm jest więc — patrząc wstecz — zapowiedzią Wcielenia. Bóg, który wchodzi w chaos, nie po to, żeby go podziwiać z bezpiecznej odległości, lecz żeby być w nim razem z nami. Sobota jest więc dniem pełni — nie dlatego, że wszystko już zrozumiałeś, lecz dlatego, że jesteś towarzyszony.
Możesz wchodzić w nowy tydzień ze wszystkimi jego niewiadomymi, z niezałatwionymi sprawami, z lękami, które jeszcze nie zniknęły — i trzymać w sercu ten jeden pewnik: On jest twoją warownią. Nie był. Jest.
Nikt, kto ma Boga „z sobą”, nie idzie przez życie sam — nawet jeśli tak to wygląda z zewnątrz.
