Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 42.3

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego: kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże? (Ps 42,3).

Bóg żywy – nie idea, nie zasada moralna, nie odległa siła kosmiczna. Ktoś, kto oddycha, czuje, odpowiada, kocha. W czasach, gdy religię sprowadza się do zestawu zasad albo filozoficznego systemu, psalm krzyczy: „Mój Bóg żyje!” Spragniony Boga martwego to absurd – nikt nie pragnie schematu, nikomu nie brakuje doktryny. Ale żywej osoby? Tak, jej możesz tęsknić. Psalmista pyta: „Kiedyż przyjdę i ukażę się przed obliczem Boga?” To pytanie kogoś, kto wie, że relacja z Bogiem to spotkanie twarzą w twarz, nie teoria. Jezus mówił: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25). Nie: „znam drogę do życia”, ale: „Ja jestem”. Twoja wiara może być martwa albo żywa – zależy to od tego, czy chodzi Ci o system przekonań, czy o osobową relację.

BÓG NIE JEST IDEĄ DO ZROZUMIENIA, ALE OSOBĄ DO SPOTKANIA