Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, od wieku aż po wiek! Amen, amen. (Ps 41,14).
Podwójne „amen” tak kończy się nie tylko ten psalm, ale cały pierwszy zbiór Psałterza. To słowo ma w sobie coś ostatecznego i jednocześnie otwierającego. Hebrajskie „amen” znaczy: „tak jest, tak niech będzie, na to się zgadzam całym sobą”. To nie jest grzecznościowe zakończenie modlitwy – to akt woli. Decyzja. Staje się po stronie Boga mimo wszystkiego, co przeżyłem w tym tygodniu: mimo choroby, zdrady, wrogów, lęku. Mimo. Jezus użył słowa „amen” ponad 70 razy w Ewangeliach – zawsze przed swoimi najważniejszymi słowami: „Amen, amen, powiadam wam”. Jakby chciał powiedzieć: to, co teraz usłyszysz, jest fundamentem. Stań na nim. Sobota to dzień, żeby powiedzieć własne „amen” całemu tygodniowi temu co było trudne, piękne, niezrozumiałe. Bogu, który był w tym wszystkim.
Twoje „amen” wypowiedziane z głębi serca — to najpiękniejsza modlitwa.
