Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Złożyłem w Panu całą nadzieję; On schylił się nade mną i wysłuchał mego wołania. (Ps 40,2).
Często mamy wrażenie, że nasze wołanie o pomoc odbija się od szklanego sufitu obojętnego wszechświata. Tymczasem Psalmista odsłania zdumiewającą dynamikę relacji z Bogiem: On nie czeka w niebiosach na nasze perfekcyjne modlitwy, ale sam wykonuje ruch w naszą stronę. Schylenie się Boga to akt najwyższej pokory, który znosi dystans między Stwórcą a człowiekiem pogrążonym w lęku. Jezus, wchodząc w ludzką egzystencję, potwierdził ten gest, dotykając trędowatych i siadając przy jednym stole z wyrzutkami. Kiedy Twoja nadzieja wydaje się wyczerpana, pamiętaj, że to nie Ty musisz dosięgnąć nieba, lecz Niebo już pochyla się nad Twoim dzisiejszym „nie mogę”.
Prawdziwa nadzieja nie polega na pewności jutra, ale na zaufaniu Temu, kto je trzyma.
