Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
A teraz w czym mam pokładać nadzieję, o Panie? W Tobie jest moja nadzieja. (Ps 39,8).
Są chwile, kiedy człowiek odkrywa, że to, na czym dotąd budował swoje poczucie bezpieczeństwa, nie wystarcza. Zdrowie może się zachwiać, relacje mogą się skomplikować, plany rozsypać, a własne siły nagle okazują się zbyt małe. Właśnie w takich momentach psalmista zadaje pytanie, które prędzej czy później staje się pytaniem każdego z nas:„W czym pokładam swoją nadzieję?”
Nie odpowiada: w sobie, w pieniądzach, w innych ludziach ani w sprzyjających okolicznościach. Z prostotą wyznaje:„W Tobie jest moja nadzieja.”
To nie są słowa człowieka, któremu życie oszczędziło cierpienia. To wyznanie kogoś, kto przeszedł przez ból i odkrył, że nawet wtedy Bóg go nie opuścił.Chrześcijańska nadzieja nie polega na przekonaniu, że wszystko zawsze ułoży się po naszej myśli. Polega na zaufaniu, że Bóg pozostaje wierny niezależnie od okoliczności.
Jezus nigdy nie obiecał swoim uczniom życia bez trudności. Obiecał natomiast swoją obecność. Dlatego wiara nie usuwa wszystkich burz, ale pozwala przejść przez nie z przekonaniem, że nie jesteśmy sami.
Czasem dopiero wtedy, gdy zawodzą wszystkie ludzkie oparcia, odkrywamy fundament, którego nic nie jest w stanie zachwiać.
Nadzieja rodzi się tam, gdzie serce bardziej ufa Bogu niż własnym lękom.
