Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 31.10

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku, od smutku słabnie me oko, a także moja siła i wnętrzności. (Ps 31,10).

Stres nie jest tylko pojęciem z podręczników zarządzania czasem – to fizyczny ból, który trawi mięśnie i gasi blask w oczach. Psalmista opisuje psychosomatykę w sposób tak nowoczesny, że mogłoby to być wyznanie człowieka po kolejnym wypalającym dniu w korporacji. Jezus w Ogrójcu doświadczył tego samego skrajnego wycieńczenia, krwawiąc z lęku, co pokazuje, że wiara nie jest znieczuleniem na ludzką kruchość. Duchowe i fizyczne osłabienie to sygnał alarmowy organizmu, że próba bycia samowystarczalnym bogiem właśnie się kończy. Przyznanie się do ucisku to pierwszy krok do wolności, bo tylko w pustych dłoniach Bóg może złożyć swoją moc. Twoje ciało nie kłamie – ono woła o powrót do źródła życia, którym nie jest kolejna kawa, lecz życiodajne Miłosierdzie.

Nawet w największym ucisku Twoja dusza ma prawo do odpoczynku w Bogu