Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Panie, do Ciebie się uciekam, niech nigdy nie doznam zawodu; wybaw mnie w Twojej sprawiedliwości! (Ps 31,2).
Codzienność to pole minowe oczekiwań, w którym lęk przed kompromitacją paraliżuje bardziej niż realne zagrożenie. Szukamy bezpiecznych przystani w algorytmach, polisach i twardych dowodach, ale te fundamenty pękają przy pierwszym silniejszym wstrząsie. Modlitwa psalmisty to nie pobożne życzenie, lecz desperacki skok w ramiona Boga, który jako jedyny nie wystawia rachunku za błędy. Jezus w Ewangelii wielokrotnie powtarzał: „Ufajcie, Jam zwyciężył świat”, wskazując, że prawdziwa sprawiedliwość to nie system kar, lecz miłość, która podnosi z kolan. Kiedy wszystko zawodzi, Boża obecność staje się jedynym terytorium, gdzie Twoja wartość nie zależy od rankingu wydajności. Zamiast budować mury z lęku, zacznij kopać fundamenty w Obietnicy, która przetrwała wieki.
Twoja wartość jest nienaruszalna,
bo wyceniona krwią Boga.
