Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 26.12

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Moja stopa stoi na równej drodze, na zgromadzeniach błogosławię Pana. (Ps 26,12).

Dawid nie kończy tego psalmu w ekstazie ani w rozpaczy. Kończy go w zaskakującym spokoju. Po walce, oskarżeniach, gorącej modlitwie i oczyszczeniu serca dochodzi do miejsca, w którym czuje stabilny grunt pod nogami.

„Noga moja stoi na równinie”. To nie jest szczyt. To nie jest dolina. To równina – przestrzeń, w której widać daleko, można pewnie stąpać i nie trzeba się już nigdzie wspinać ani przed niczym uciekać. To obraz głębokiego, dojrzałego pokoju.

W dzisiejszym świecie, gdzie większość ludzi żyje w ciągłym emocjonalnym rollercoasterze, to zdanie brzmi jak tchnienie świeżego powietrza. Psychicznie oznacza powrót do centrum. Duchowo – owoc autentycznej relacji z Bogiem.

Jezus mówił podobnie, gdy obiecywał: „Pokój mój wam zostawiam, pokój mój wam daję. Nie tak, jak świat daje, Ja wam daję” (J 14,27). To pokój, który pozwala stać prosto, nawet gdy wokół szaleje burza.

Kiedy naprawdę oddajemy Bogu nasze oskarżenia, lęki i potrzebę kontroli, On prowadzi nas na równinę. Tam rodzi się wdzięczność, która nie jest już wymuszona, ale wypływa sama.

Prawdziwy pokój nie zawsze jest euforią. Czasem jest to po prostu pewny grunt pod nogami.