Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
A słońce – ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, weseli się jak bohater, który ma przebiec swój tor (Ps 19,6).
Każdy świt to mały cud, którego nie doceniamy, bo jest za darmo i za regularny. Psalmista porównuje słońce do oblubieńca – kogoś, kto wychodzi z radością, pełen energii i miłości, gotowy na nowy dzień. To obraz Boga, który nie jest zmęczonym administratorem wszechświata, ale żywym, radosnym Dawcą życia. W kulturze wypalenia zawodowego i chronicznego zmęczenia, ten obraz brzmi jak prowokacja: czy Ty wychodzisz do swojego dnia jak oblubieniec, czy jak skazaniec na roboty przymusowe? Jezus mówi: „Ja jestem światłością świata” (J 8,12) – nie tylko w sensie moralnym, ale egzystencjalnym: On wnosi do Twojego życia energię, sens, radość, które nie zależą od okoliczności. Jeśli budzisz się z poczuciem ciężaru, to nie dlatego, że życie jest beznadziejne, ale dlatego, że odłączyłeś się od Źródła, które codziennie wstaje dla Ciebie jak słońce – niezależnie od tego, czy je zauważasz.
