Piotr Kwiatek OFMCap

Ps 18.20

Z dzisiejszego psalmowego newslettera:

Wyprowadza mnie na miejsce przestronne; ocala, bo mnie miłuje (Ps 18,20).

„Wyprowadził mnie na miejsce przestronne” – ten obraz brzmi jak spełnione marzenie kogoś, kto żyje w ciągłym ścisku: kalendarza, oczekiwań, kredytów, powiadomień. Człowiek w chronicznym stresie ma wrażenie, jakby chodził w zbyt ciasnych butach, które nigdy nie schodzą z nóg. Psalmista doświadcza Boga, który te buty wreszcie zdejmuje i stawia go na szerokiej, oddychającej ziemi. I dodaje coś zdumiewającego: Bóg robi to, „bo miłuje” – nie dlatego, że w końcu ktoś z nas zasłużył, ogarnął się, stał się idealny. W centrum nie ma więc naszej perfekcji, tylko Boża czułość, która mówi: „Chcę, żebyś żył szerzej, nie w wiecznym ścisku”.

Jezus o takim stylu życia mówi bezpośrednio: „Przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10). Obfitość to nie złote klamki, tylko szerokie serce, które ma czym oddychać. To nie luksus, ale podstawowe prawo do życia bez duszenia się w klatce własnych lęków i cudzych wymagań.