METODA (7) „TAK… ALE…”

„Mówca motywacyjny i autor licznych bestsellerów Jon Gordon w książce „Nie narzekaj. Pozytywne sposoby pozbycia się negatywnej energii w pracy” podaje interesującą strategię walki z tendencją do narzekania o nazwie „tak, ale…”. Polega ona na tym, że kiedy osoba uświadomi sobie, że właśnie przed chwilą narzekała na jakiś temat, lub spotkała się z narzekaniem u innych, to można zaproponować dokończenie wypowiedzi myślą pozytywną, na zasadzie zdania niedokończonego „tak, ale… 

Celem tej metody nie jest wyparcie doznanej przykrości przez iluzję pozytywności, ale uświadomienie sobie, że dobro wciąż istnieje. Warto pamiętać o nim szczególnie wtedy, kiedy ciemne chmury emocji negatywnych rozciągają się na naszym niebie. Gordon podaje następujące przykłady: „Nie lubię jeździć do pracy, ale jestem wdzięczny, że mam pracę i że mogę prowadzić samochód”. I kolejny przykład z życia: „Nie podoba mi się to, że nie jestem w formie, ale lubię czuć się dobrze w swoim ciele, dlatego zamierzam zacząć ćwiczyć i zdrowo się odżywiać”(162).

Spróbuj teraz przerwać na chwilę czytanie tej książki i gdzieś na kartce papieru zapisz trzy do pięciu zdań pozytywnych typu „tak, ale…”, przy czym ważne jest, aby za „ale…” pojawia się realna pozytywność. Dobrze jest wybrać temat lub osoby, na które w ostatnim czasie narzekałeś”.

Tak, nie lubię gdy ………………………………………………………

Ale doceniam

………………………………………………………

………………………………………………………

………………………………………………………

Fragmenty z książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” (Piotr Kwiatek OFMCap).

METODA (6) PODEJŚCIE DOCENIAJĄCE (APPRECIATIVE INQUIRY)

„Angielski termin appreciative jest przymiotnikiem i oznacza: doceniający, pochwalny, pełny uznania. Natomiast inquire jest czasownikiem i znaczy: pytać, dochodzić, dowiadywać się, dociekać, badać, studiować. Podejście doceniające można zdefiniować jako rozpoznanie i odkrywanie tego, co jest dobre i warte docenienia. Jest to rewolucyjne podejście do człowieka, a przez niego do struktur społecznych, w których on żyje. Najkrócej można powiedzieć, że podejście doceniające polega na szukaniu w człowieku tego, co najlepsze i co pozostaje jeszcze tajemnicą. Poprzez te odkrycia ożywiamy i zmieniamy strukturę społeczną. Fundamentalnym założeniem tej filozofii jest zasada, że każda organizacja, wspólnota czy struktura społeczna nie jest wyłącznie problematyczna, ale raczej jest zbiorem ukrytych możliwości. Są one obecne w każdym człowieku, a potrzebują jedynie odkrycia i konstruktywnego ukierunkowania. Transformacja jest możliwa i dokonuje się przez znalezienie tego, co było i jest dobre, oraz zauważenie nieznanych do tej pory możliwości”.

„Jest prawdą, że gdy narzekamy, to zapominamy o jasnej stronie naszego życia. Obsesyjnie i przesadnie koncentrujemy się na tym, co ciemne i negatywne. Austriacka pisarka żyjąca w XIX w. Marie von Ebner-Eschenbach powiedziała, że „ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę”. Mamy tendencję do szukania sensacji i dreszczyku emocji, i to nie tylko w na ekranach telewizora, ale również w życiu osobistym czy osób nam bliskich”.

Fragmenty z książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” (Piotr Kwiatek OFMCap).

METODA (5) PRACA Z WEWNĘTRZNYM NARRATOREM

Każda skarga to krótka, stworzona przez umysł historia, 
w którą całkowicie wierzysz.
(Tolle Eckhart)

„Słowa mogą błyskawicznie ranić, ale mogą również szybko, niemalże ekspresowo przynosić ukojenie i uzdrowienie. Z jednej strony przyczyniają się do poważnych i długoterminowych zaburzeń psychicznych, z drugiej prowadzą do uzdrowienia wewnętrznego i wyzwalają nieodkryte zasoby radości. Istnieją osoby, które nie mogą same siebie znieść. Nieustannie oskarżają i deprecjonują siebie, powtarzając: „Jestem beznadziejny, życie nie ma sensu, nie dam rady”. Owe przekonania stają się wewnętrznym narratorem i muzyką ich duszy, w rytm której przeżywają swoją codzienność i wokół której budują swoją przyszłość. Dopóki nie zdobędziemy kontroli nad wewnętrznym komentatorem, dopóty nie będziemy w stanie nadać naszemu życiu takiego kierunku, jakiego pragniemy. Ten rozdział to podróż w głąb naszych umysłów i wewnętrznych przekonań, ponieważ tam właśnie leży źródło naszego malkontenctwa i poczucia niemocy”. 
[…]
„Słynna grecka maksyma „poznaj samego siebie” (gnothi seautón – γνῶθι σεαυτόν) wyryta na frontonie świątyni Apolla w Delfach witała każdego przybywającego do miasta. Pomimo upływu stuleci nie straciła ona nic ze swej aktualności. Trudno zrozumieć świat oraz innych ludzi bez poznania samego siebie. Poznać siebie to wejść w kontakt ze swoimi myślami, oczekiwaniami, emocjami i przekonaniami. 
Każdy człowiek ma w sobie „wewnętrznego narratora”. Z minuty na minutę komentuje on i opisuje rzeczywistość nas otaczającą. „Czy Ci się to podoba, czy też nie, w twojej czaszce mieści się «generator słów», niestrudzenie od rana do nocy odnoszący jedno zdarzenie do drugiego”(95). Ten „generator” nie tylko przechowuje treści o otoczeniu, ale również o podmiocie tych refleksji. Istotne dla naszego zdrowia i szczęścia jest uświadomienie sobie nie tylko samych treści, ale i tego, jak one wpływają na nasze relacje z innymi i na nas samych. Dlatego tak ważne jest, aby ten wewnętrzny głos usłyszeć, nadać mu odpowiedni kierunek, a w niektórych sytuacjach zdystansować się do niego. Nasze myśli są tylko częścią nas, a my sami jesteśmy kimś znacznie więcej niż tylko myślami. Wewnętrzny komentator to mniej lub bardziej spójna filozofia życia. Składa się na nią nasze doświadczenie, usłyszane słowa, przekonania na temat świata, innych, nas samych i Boga. Ów komentator może być racjonalny lub irracjonalny, funkcjonalny lub dysfunkcjonalny, logiczny lub nielogiczny. Steven C. Hayes, jeden z najwybitniejszych współczesnych psychologów i współtwórca koncepcji Terapii Akceptacji i Zaangażowania (Acceptance and Commitment Therapy, ACT), twierdzi, że „człowiek bierze udział w nierównej grze, w której umysł, wspaniałe narzędzie pozwalające zrozumieć dane środowisko, staje się wrogiem własnego gospodarza”(96). Brak świadomości i kontaktu z wewnętrznym komentatorem życia może sprawiać, że staniemy się zakładnikami jego działania. Spójrzmy przez chwilę na niektóre „głosy wewnętrzne”, które z różną mocą i częstotliwością oddziałują na nas”.

Fragmenty z książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” (Piotr Kwiatek OFMCap).

METODA (4) DBAJ O ZDROWY HUMOR

Humor i cierpliwość – to wielbłądy, 
które mogą cię przewieźć przez każdą pustynię. 
(Phil Bosmans)

„Życie nieustannie dostarcza nam różnych powodów do zmartwień i niezadowolenia, ale też nie brak w nim przecież motywów do przeżywania radości i szczęścia. Na co dzień doświadczamy sytuacji, na które możemy reagować dwojako: albo podejść do nich z powagą, a nawet ze swoistym dramatyzmem, albo z poczuciem humoru i dystansu do siebie samego. Jeden z prekursorów psychologii pozytywnej, Richard Snyder, mawiał, że jeśli ktoś nie potrafi się śmiać z siebie samego, to utracił najlepszą życiową rozrywkę. Wybór więc należy do nas. I wcale nie chodzi o humor groteskowy czy wisielczy, ale o postawę pogody ducha wobec codzienności i tego, co ona przynosi”.

[…]
Warto podkreślić, że humor jest fantastycznym lekarstwem na współczesną epidemię chronicznego niezadowolenia i narzekania. Działa lepiej niż wiele leków antydepresyjnych, ponieważ nie ma żadnych niepożądanych skutków ubocznych. Arnie Cann, profesor psychologii i badacz zagadnienia humoru i zdrowia, udowodnił, że skutecznie przeciwdziała on stresowi”. 

Fragmenty z książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” (Piotr Kwiatek OFMCap).

METODA (3) PRAKTYKOWANIE WDZIĘCZNOŚCI

„Kolejną naukowo sprawdzoną metodą radzenia sobie z trudnymi emocjami jest praktykowanie wdzięczności. Wdzięczność i narzekanie działają podobnie jak magnesy. Z jednej strony wdzięczność przyciąga wszystkie emocje pozytywne, jak radość, życzliwość, zachwyt, zadowolenie, pasję, uskrzydlenie, pogodę ducha itd. Z drugiej narzekanie będzie przyciągało wszystkie emocje negatywne, jak złość, irytacja, zranienie, przykrość, strapienie, bezradność, smutek. Jedno więc jest lekarstwem na drugie. Nie można być wdzięcznym i jednocześnie narzekającym.
[…]
Najprostsza metoda praktykowania wdzięczności polega na regularnym, przynajmniej trzy razy w tygodniu, zapisywaniu tego, co dobrego wydarzyło się w poszczególnym dniu. Nie chodzi o jakieś spektakularne wydarzenia, ale o zwrócenie uwagi na codzienne czynności, takie jak spacer, rozmowa, odpoczynek, pożywienie, pogoda, wolny czas itd. Z licznych badań wynika, że jeśli ktoś przez przynajmniej sześć miesięcy systematycznie zapisywał dobre wydarzenia w notatniku, to jego poczucie dobrostanu wzrosło przeciętnie o 10%. Ta strategia jest pomocna nie tylko dla tych, którzy walczą z depresją czy ulegają czarnowidztwu. Pomocna jest ona każdemu, kto pragnie prosperować i funkcjonować jeszcze lepiej. Wdzięczność jest bowiem fundamentalnym i uniwersalnym lekarstwem na negatywność, ale warto pamiętać, że wzmacnia ona również potencjał pozytywności”.

Fragmenty z książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” (Piotr Kwiatek OFMCap).

METODA (2) WILL BOWEN

Podjąć wyzwanie „21 dni wolnych od narzekania”

„Rok temu postanowiłem przyjrzeć się bliżej własnej tendencji do narzekania. Skorzystałem z programu „21 dni bez narzekania”. Początki były niełatwe, chociaż, jak później się okazało, typowe dla wszystkich wyruszających w tę podróż. Na przykład do dziś pamiętam mój pierwszy dzień, kiedy rozpocząłem pracę nad wyeliminowaniem narzekania. Po porannej medytacji udałem się na Mszę świętą do pobliskiej parafii, gdzie także zostałem zaproszony na śniadanie. Siedząc w jadalni i krojąc chleb, z rozgoryczeniem oznajmiłem: „Jaka szkoda, że w naszym domu rekolekcyjnym nie mamy takiego pełnoziarnistego pieczywa”. Te słowa nie tylko mnie zaszokowały, ale jeszcze bardziej zmotywowały do pracy nad sobą, aby wyzbyć się tego paskudnego nawyku marudzenia.
Równolegle do pracy nad sobą rozpocząłem poszukiwania i zbieranie materiałów poświęconych tej kwestii. Okazało się, że w języku polskim, poza cennymi badaniami profesora Bogdana Wojciszke i Wiesława Baryły z Uniwersytetu SWPS w Sopocie, niewielu zajmowało się tą tematyką. Znacznie więcej publikacji można znaleźć w języku angielskim. I choć problem malkontenctwa jest powszechnie obecny, to wciąż w literaturze popularnonaukowej jakby w ogóle niezauważany. Na drodze poszukiwań natrafiłem jednak na interesujące świadectwo amerykańskiego pastora Willa Bowena, który opisał swoje doświadczenie w książce pt. „Świat bez marudzenia. Podejmij wyzwanie 21 dni”(86). Pozycja ta jest nie tylko cennym świadectwem walki o zmianę rozpowszechnionego na całym świecie nawyku narzekania, ale przedstawia również skuteczną metodę osiągnięcia tego celu”. 

[…]
„Will Bowen od początku był przekonany o istniejącym związku pomiędzy słowami, myślami i zachowaniem. Słowa bowiem uzewnętrzniają świat myśli. Kiedy świadomie kształtujemy słowa, to możemy wpływać na przekonania, a stąd już bliska droga do zmiany postaw. To, jak się czujemy i jak funkcjonujemy, często związane jest z naszymi myślami, które prezentują się w dialogu poprzez wypowiadane słowa. Oto w skrócie cała filozofia programu „21 dni bez narzekania”. 

Klucz do sukcesu leży w tym, by ciągle próbować.
(Will Bowen)

Fragmenty książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” Piotr Kwiatek OFMCap.

METODA (1) PAPIER ZNIESIE WSZYSTKO

METODA „PAPIER ZNIESIE WSZYSTKO”
Choć prowadzenie dzienników czy personalnych zapisków może kojarzyć się z bujnym okresem rozwoju nastolatka, który skrzętnie zapisuje w swoim pamiętniku sekretne myśli, to jednak będziemy mówić tutaj o zupełnie czymś innym. Metoda ekspresywnego pisania jest jednym ze skuteczniejszych narzędzi nie tylko w walce z narzekaniem, ale również w radzeniu sobie ze stresem, trudnymi doświadczeniami, traumami czy negatywnymi myślami. 
Liczne badania prowadzone w latach 80. i 90. przez profesora Jamesa W. Pennebakera oraz jego współpracowników świadczą o wysokiej skuteczności tej autoterapii(148). Pisanie ekspresywne leczy, i to nie tylko psychikę, ale również problemy związane z przenoszeniem urazów psychicznych na dolegliwości organizmu. Jest ono jedną z prostszych, a zarazem pewnych dróg do zmiany własnego nastroju i jakości życia. 
[…]
Technika pisania – jak to robić?
Forma: Może być elektroniczna lub tradycyjna – na papierze. Do tego ćwiczenia potrzebujesz zeszytu, notatnika lub kawałka papieru. W pisaniu ekspresywnym nie jest istotny styl, gramatyka czy konstrukcje zdań. Warto pisać szczegółowo i o konkretnych sprawach, a nie tylko ogólnych. 
Czas: Około 10-15 minut.
Treść: Wszystko to, co mnie denerwuje, irytuje, wywołuje złość i frustrację. Skupiamy się na wielu zagadnieniach, takich jak: praca, szkoła, małżeństwo, ekonomia, albo zajmujemy się pojedynczym, wybranym problemem.
Instrukcja: Najbardziej denerwuje mnie…
[…]
To ćwiczenie uczy nas przejmować kontrolę nad intensywnymi nieprzyjemnymi emocjami. Pozwala lepiej im się przyjrzeć i je nazwać. Następnie, co jest bardzo istotne, pomaga nam lepiej nimi zarządzać. Dzieje się to nie tylko przez decyzję ich wyrażenia na papierze, ale również wtedy, kiedy decydujemy się postawić kropkę i wybrać kierunek myślenia. W ten sposób pozostawiamy je w notatniku i nie pozwalamy im „zalewać” nas samych, a także tych, którzy żyją obok nas. 
Słusznie zauważa Adams: „W chwilach ekstazy, w chwilach rozpaczy, dziennik pozostaje stałym, cichym przyjacielem, na zawsze gotowym do pocieszenia, skonfrontowania, dopingowania. Jego potencjał jako narzędzia dla holistycznego zdrowia jest niedościgniony”(150).

Fragmenty książki „Sztuka życia bez narzekania. Jak wyzwolić się z chronicznego malkontenctwa i efektywniej wyrażać niezadowolenie?” Piotr Kwiatek OFMCap.

Spotaknie autorskie

Dziękuję wydawnictwu SERAFIN za zorganizowanie spotkania autorskiego i promocję książki pt. „Sztuka życie bez narzekania”. Wielkie podziękowania dla wszystkich przybyłych gości oraz gospodarzy miejsca „Braci Mniejszych Kapucynów” na czele z br. Markiem Miszczyńskim – gwardianem konwentu. Deo Gratias!